Jastrzębscy górnicy żądają więcej pieniędzy

Maria Trepińska
opublikowano: 17-09-2008, 00:00

Rosną przychody i zyski branży węglowej. Rosną też roszczenia płacowe w JSW. Spada jednak wydobycie.

Rosną przychody i zyski branży węglowej. Rosną też roszczenia płacowe w JSW. Spada jednak wydobycie.

Wczoraj od rana górnicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) uczestniczyli w referendum dotyczącym podwyżek płac, zorganizowanym przez związki. Poprzednie negocjacje z zarządem zakończyły się fiaskiem. Od referendum zależy, czy w przyszłym tygodniu jastrzębskie kopalnie wstrzymają wydobycie i na jak długo. Ostatni strajk w kopalni Budryk, należącej obecnie do JSW, trwał 46 dni.

Związki zawodowe działające w JSW argumentują, że podwyżki im się należą, bo grupa skupiająca sześć kopalń notuje duże zyski. W pierwszym półroczu wyniosły one około 300 mln zł.

Zarząd JSW, którym kieruje Jarosław Zagórowski, wielokrotnie podkreślał, że to rezultat "wyjątkowo wysokich i nieprzewidzianych cen węgla". Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że branża miała w ciągu siedmiu miesięcy roku — tylko dzięki wzrostowi cen węgla — aż 2,7 mld zł ekstraprzychodów. Przekroczyły one 12,2 mld zł. Jak przełożyło się to na wynik netto? Zysk wyniósł 429 mln zł i był wyższy niż w takim samym okresie roku ubiegłego o 315 mln zł.

W tym czasie ceny węgla dla energetyki poszybowały w górę o 23,6 proc., a dla koksowni o 53,9 proc.

Z danych Ministerstwa Gospodarki, opracowanych na podstawie sprawozdań finansowych spółek węglowych, wynika, że na koniec lipca wynagrodzenia wraz z narzutami kosztowały branżę 4,97 mld zł i były wyższe o 696,3 mln zł niż przed rokiem, czyli o ponad 16 proc. Najwyższą płacę w branży ma JSW — 6185,98 zł brutto: w ciągu roku średnio wzrosła o 800 zł.

— Prezes JSW zapowiadał kilka miesięcy temu, że załoga dostanie podwyżki. Chcemy, aby teraz dotrzymał słowa — mówi Zenon Dąbrowski, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce w kopalni Borynia.

Sęk w tym, że spółki węglowe na ten rok zaplanowały 2,7 mld zł na inwestycje. Zrealizowały je w 35 proc. A bez nich wydobycie będzie kuleć.

Rezultaty już widać. Na koniec lipca produkcja węgla wyniosła 49,2 mln ton, wobec 52 mln ton przed rokiem. Tymczasem zimę mamy za pasem

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu