Jażdżewski: W tym roku nie należy się obawiać ptasiej grypy

Polska Agencja Prasowa SA
07-10-2005, 16:45

W tym roku raczej nie należy się obawiać wystąpienia ptasiej grypy w Polsce - uważa Główny Lekarz Weterynarii Krzysztof Jażdżewski. "Większe zagrożenie tą chorobą pojawi się na wiosnę przyszłego roku, gdy ptaki będą powracać z zimowych migracji" - dodaje.

W tym roku raczej nie należy się obawiać wystąpienia ptasiej grypy w Polsce - uważa Główny Lekarz Weterynarii Krzysztof Jażdżewski. "Większe zagrożenie tą chorobą pojawi się na wiosnę przyszłego roku, gdy ptaki będą powracać z zimowych migracji" - dodaje.

Na piątkowym seminarium poświęconym hodowli drobiu podczas targów Polagra-Farm w Poznaniu Jażdżewski podkreślił, że obecnie naukowcy już nie dyskutują, czy w ogóle ptasia grypa wystąpi w Europie, ale kiedy się ona pojawi.

Jego zdaniem, zagrożenie ptasią grypa jest realne, ale nie oznacza, że choroba pojawi się w Polsce. Zaznaczył przy tym, że choroba dotyczy wyłącznie drobiu, a zagrożenie dla ludzi jest minimalne. Jażdżewski dodał, że mogłoby się tak stać, gdyby wirus się zmutował, ale w polskich warunkach jest to mało prawdopodobne.

"Wszystkie takie doniesienia prasowe o zagrożeniu dla ludzi mogą wywołać spadek spożycia tego mięsa, co przynosi straty branży drobiarskiej" - powiedział.

Jażdżewski poinformował, że Inspekcja Weterynaryjna przygotowuje się do ewentualnego pojawienia się choroby w Polsce. Przede wszystkim doskonalone są wszelkie procedury, tak żeby wszystkie służby dokładnie wiedziały, jak postępować w przypadku pojawienia się choroby.

Ochrona przed chorobą polega głównie na odizolowaniu od środowiska drobiu, pasz i wody, tak by nie było żadnej styczności z dzikim ptactwem. Konieczne jest stworzenie śluz dezynfekcyjnych i przestrzeganie zmiany odzieży przez pracowników wchodzących na teren kurnika.

Niezbędna jest też ścisła kontrola przemieszczania drobiu, szczególnie piskląt zarodowych - mówił Główny Lekarz Weterynarii. Tylko szybkie powiadomienie o wykryciu wirusa może zminimalizować straty w hodowli. Wtedy ognisko choroby - kurnik czy ferma - jest natychmiast likwidowane, a wokół niego ogłaszana jest strefa zagrożenia.

Jak zaznaczył Jażdżewski, w przypadku wystąpienia choroby, zostanie wprowadzone w życie odpowiednie rozporządzenie ministra rolnictwa, które m.in. nakazuje trzymanie drobiu w pomieszczeniach zamkniętych.

Takie ograniczenie wprowadzone zostało we wrześniu na przykład w niektórych niemieckich landach, m.in. Dolnej Saksonii i Nadrenii. 

"Trudno sobie wyobrazić utrzymywanie stanu gotowości przez kilka tygodni" - powiedział Jażdżewski. Podkreślił, że zwalczenie ptasiej grypy jest bardzo kosztowne. Np. oszacowano, że likwidacja stada 20 kur to koszt ponad 4 tys. zł, natomiast wybicie 15 tys. stada drobiu oceniane jest na ponad 640 tys. zł.

Dodał, że dla hodowców przewidziane są rekompensaty, ale nie pokryją one całości ewentualnych strat. Ponadto, jak zauważył, branża może ponieść straty ekonomiczne w postaci spadku sprzedaży mięsa na rynek krajowy jak i za granicę.

"Krajowa Rada Drobiarstwa (KRD) ocenia zagrożenie ptasią grypą jako średnie" - powiedział PAP w piątek prezes Rady Rajmund Paczkowski. Wyjaśnił, że drobiarze przeżywali już zagrożenie ptasią grypą w 2003 roku podczas wystąpienia choroby w Holandii, z którą Polska ma bardzo silne kontakty handlowe m.in. kupuje tam materiał zarodowy. W Holandii w ciągu pół roku udało się uporać z tym zjawiskiem, a w Polsce żaden ptak nie zachorował.

Paczkowski wyjaśnił, że KRD reprezentuje duże firmy, które prowadzą przemysłowy chów drobiu, a drób jest zamknięty na fermach. Jak zaznaczył, Rada zwracała już uwagę, by producenci utrzymywali reżimy sanitarne dotyczące wchodzenia na fermy, zmiany obuwia, stosowania zabezpieczeń, takich jak maty dezynfekcyjne.

Od czwartku przedstawiciele co najmniej 65 krajów, w tym Polski, przebywają do stolicy USA na konferencji specjalistów od ochrony zdrowia na temat zagrożenia pandemią ptasiej grypy. Jak dotychczas, ptasią grypą zaraziło się niewiele ponad 100 osób, z czego 60 zmarło. Naukowcy obawiają się jednak, że wirus choroby może się tak zmutować, że byłby w stanie szybko przenosić się z człowieka na człowieka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Jażdżewski: W tym roku nie należy się obawiać ptasiej grypy