Jedna trzecia gospodarki już jest w recesji

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 18-10-2012, 00:00

Firmom przemysłowym i budowlanym kurczą się obroty. Nadziei na szybkie odbicie nie widać.

Polski przemysł nie tylko przestał się rozwijać, ale doświadcza regresu. Wrzesień był pierwszym miesiącem od prawie trzech lat, w którym produkcja przemysłowa w ujęciu rocznym spadła. Obroty skurczyły się o 5,2 proc., co oznacza realny (po wyeliminowaniu czynników statystycznych) spadek o 1,6 proc. Złoty osłabił się na tę wieść o 1,5 gr do euro.

— Dane potwierdzają wyraźne hamowanie polskiej gospodarki. Przyczyny są trzy: recesja w strefie euro oraz ograniczenie inwestycji i wyhamowanie konsumpcji w Polsce — tłumaczy Ignacy Morawski, główny ekonomista banku PBP.

Spadki odnotowano w 27 branżach przemysłowych spośród 32, które monitoruje GUS. Najmocniej spadła produkcja mebli (o 18,1 proc. rok do roku), sprzętu elektronicznego (15,5 proc.), aut (12,7 proc.), wyrobów z tworzyw sztucznych (6,1 proc.) i metali (5,8 proc.).

— Tak szeroki spadek, obejmujący zdecydowaną większość branż przemysłu, sugeruje, że słabnie zarówno popyt krajowy, jak i zagraniczny — mówi Maja Goettig, główna ekonomistka KBC Securities. Od czterech miesięcy w recesji jest też budownictwo, jednak we wrześniu spadki się pogłębiły. Produkcja była o 17,8 proc. niższa niż przed rokiem, czyli realnie spadła o 9,5 proc. To najgorsze wyniki od lutego 2010 r.

— Sytuacja w budownictwie ulega znacznemu pogorszeniu. To skutek zakończenia publicznych inwestycji infrastrukturalnych oraz tego, że firmy — z powodu słabnącego popytu i pogarszającej się sytuacji na rynku pracy — wstrzymują inwestycje — tłumaczy Paweł Łysienia, ekonomista Banku Pocztowego. Tymczasem budownictwo i przemysł odpowiadają za 36 proc. gospodarki w Polsce. Dynamika PKB pozostaje więc dodatnia tylko dzięki sektorowi handlowemu i usługowemu. Jak będzie rozwijała się sytuacja w kolejnych miesiącach? Poprawy raczej nie bedzie.

— W najbliższych miesiącach czynniki statystyczne będą podnosićdynamikę produkcji (wyższa liczba dni roboczych niż przed rokiem). Biorąc jednak pod uwagę słabe perspektywy dla strefy euro, trudno oczekiwać ożywienia w Polsce — twierdzi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Z najnowszej edycji cyklicznego badania NBP wynika, że przedsiębiorcy snują coraz bardziej pesymistyczne prognozy.

Tzw. wskaźnik prognoz popytu (obrazujący oczekiwania przedsiębiorców na najbliższy kwartał) wyniósł w trzecim kwartale 2 pkt i jest najniżej od trzech lat. Ankietowani przez bank centralny przedsiębiorcy zapowiadają redukcję zatrudnienia (18 proc. firm zamierza zwalniać, a tylko 11 proc. chce przyjmować pracowników) oraz ograniczenie nakładów na inwestycje (deklaruje tak 34 proc., wobec 30 proc. kwartał wcześniej).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu