Jednak rośnie

Lesław Kretowicz
23-09-2002, 00:00

W II kwartale 2002 r. polska gospodarka rosła w tempie 0,8 proc. Taki poziom wzrostu nie zaskoczył ekonomistów — przewidzieli go już w lutym 2002 r.

Produkt krajowy brutto w II kwartale 2002 r. wzrósł o 0,8 proc. wobec 0,5 proc. w I kwartale i 0,9 proc. w analogicznym okresie 2001 r. — podał GUS. Niespodzianki nie było — nikt nie przewidywał wzrostu powyżej 1 proc. Nie oczekiwali tego także czołowi ekonomiści polskich banków, uczestniczący w pracach tzw. gabinetu cieni „Pulsu Biznesu”.

Ekonomiści, którzy 11 lutego uczestniczyli w spotkaniu w redakcji „PB”, prognozowali dynamikę PKB w II kwartale w przedziale 0,5-1,0 proc. Po przeszło pół roku okazało się, że mieli rację. „Królem polowania” okazał się Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG, którego szacunki trafiły w dziesiątkę. Spełniły się także jego obawy związane z prowadzeniem polityki fiskalnej i słabym popytem krajowym.

— Nie wiadomo, czy w takiej sytuacji budżetu będziemy w stanie doprowadzić do wzrostu gospodarczego, który nas zadowala. Eliminacja ograniczeń podażowych będzie trwała długo, efektów pozytywnych można oczekiwać dopiero po wejściu do UE — słusznie ostrzegał 7 miesięcy temu Mirosław Gronicki.

Pozostali ekonomiści — których prognozy minimalnie odbiegały od rzeczywistej dynamiki PKB — trafnie diagnozowali zagrożenia, przed jakimi stoi polska gospodarka. Najbardziej obawiali się słabego popytu, spadku nakładów inwestycyjnych oraz zahamowania eksportu.

Zdaniem ekonomistów, drugie półrocze 2002 powinno być już lepsze. Szansy upatrują za granicą, gdyż w Polsce nie ma czynników mogących samodzielnie pobudzić gospodarkę. Można liczyć jedynie na niewielki wzrost popytu krajowego oraz nakładów inwestycyjnych po znaczących redukcjach stóp procentowych przez RPP.

— W USA widoczny jest wzrost optymizmu, wskaźniki dotyczące Europy także mówią o możliwości przyspieszenia za kilka miesięcy. Sytuacja na Zachodzie poprawi się najwcześniej w trzecim kwartale. W Polsce natomiast przyspieszenie nastąpi w IV kwartale i będzie zauważalne dopiero w 2003 r. — prognozował w lutym Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SA.

Do niedawna ten scenariusz był realny, jednak ostatnie dane makro i prognozy dla USA oraz krajów UE nieco ostudziły optymizm na rynku. Uzasadniona okazała się więc ostrożność ekonomistów z lutowego oraz kolejnego, majowego spotkania naszego gabinetu cieni.

— Podstawowym motorem napędowym polskiej gospodarki powinien być eksport. Jednak tak naprawdę w USA nie jest rewelacyjnie, więc to także odsuwa moment nadejścia odbicia w Europie i w konsekwencji w Polsce — zauważył w maju Marek Zuber, wówczas ekonomista BPH PBK.

Jednak trzeci kwartał jeszcze trwa, nie można ostatecznie ocenić faktycznej kondycji polskiej gospodarki. Jaka była dynamika PKB w III kwartale 2002 r. GUS poinformuje w grudniu, wówczas także przypomnimy prognozy uczestników gabinetu cieni na ten okres. Natomiast w I połowie października na kolejnym spotkaniu ekspertów w redakcji „PB” zanalizowana zostanie sytuacja gospodarcza w IV kwartale 2002 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jednak rośnie