Jedno okienko idzie do remontu

Jarosław Królak
13-08-2009, 00:00

Rząd obiecuje naprawę kulejącego "jednego okienka". Nie będzie biegania od urzędu do urzędu?

Zakładanie firm ma być szybkie i łatwe. Ma być...

Rząd obiecuje naprawę kulejącego "jednego okienka". Nie będzie biegania od urzędu do urzędu?

Ministerstwo Gospodarki (MG) nareszcie zorientowało się, że mimo wprowadzenia cztery miesiące temu przepisów o jednym okienku, rejestrowanie nowych firm nadal idzie jak po grudzie.

— Otrzymaliśmy wiele sygnałów o trudnościach z praktycznym załatwianiem rejestracji działalności gospodarczej w jednym okienku. Szczególnie takie problemy uwidoczniły się w Krajowym Rejestrze Sądowym. W gminach co prawda są mniejsze kłopoty, ale jednak są. Nie chowamy jednak głowy w piasek i postanowiliśmy zareagować. Kierownictwo ministerstwa przyjęło założenia do projektu zmian naprawiających i rozszerzających jedno okienko — informuje "PB" Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki.

Wyszło jak zawsze

Jedno okienko ruszyło 31 marca. Rząd obiecywał, że dzięki niemu nie trzeba będzie już odwiedzać kilku urzędów, by zarejestrować firmę. Miało wystarczyć złożenie wniosku o wpis do poszczególnych rejestrów w gminie lub Krajowym Rejestrze Sądowym. Urzędnicy mieli załatwić dalsze wszelkie formalności. Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Po złożeniu niełatwego w wypełnieniu wniosku (osiem stron) nadal trzeba stawić się w urzędzie skarbowym (wybór formy opodatkowania, rejestracja VAT) i w ZUS. W wielu przypadkach nieodzowna jest też wizyta w urzędzie statystycznym. Poważnym problemem jest brak jednolitego systemu informatycznego, dzięki któremu urzędy mogłyby się wymieniać dokumentami niezbędnymi do rejestracji firm.

— Jedno okienko nie działa jak należy. Zasadniczo nie ułatwiło i nie przyspieszyło rejestracji nowych firm — ocenia Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP).

Krytyki nie szczędzi Adam Ambrozik, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

— Miało być jak nigdy, a wyszło jak zawsze. Założenie firmy nadal wymaga sporo czasu. Wynika to z niedoskonałości przepisów i braku przeszkolenia urzędników — mówi Adam Ambrozik.

Resort gospodarki chce więc już teraz naprawić "okienko".

— Chcemy umożliwić m.in. to, aby w chwili składania wniosku można było od razu wybrać formę opodatkowania, rejestrować się jako podatnik VAT i zgłaszać do ubezpieczeń społecznych. Dzięki temu przyspieszymy procedury — obiecuje Adam Szejnfeld.

MG zamierza także wyeliminować zaświadczenia o wpisie do rejestru REGON, znieść obowiązkową rejestrację w ZUS i umożliwić nadawanie numeru NIP w formie elektronicznej. Sąd rejestrowy będzie automatycznie wpisywał numer NIP do KRS (dziś tylko na wniosek zainteresowanego) i od razu po zarejestrowaniu firmy będzie wysyłał zgłoszenie do urzędów skarbowego i statystycznego.

— Dzięki temu nie trzeba będzie miesiącami czekać, jak to bywa obecnie, na wpis — tłumaczy wiceminister.

Projekt zakłada także, że zawieszanie lub wznowienie zawieszonej działalności będzie możliwe w innym dniu niż tylko w dniu złożenia wniosku.

— Zapiszemy też w ustawie wyraźny obowiązek wszystkich urzędników w zakresie przestrzegania tajemnicy skarbowej — dodaje wiceminister Szejnfeld.

Czy tym razem jedno okienko zadziała?

Zmiany dużego kalibru

— To są słuszne zmiany i to dość dużego kalibru. Uważam, że dają szansę na usprawnienie rejestracji firm w jednym okienku — mówi Grzegorz Wlazło, społeczny rzecznik przedsiębiorców przy PKPP Lewiatan.

Podobnie twierdzi Jerzy Bartnik, prezes ZRP.

— To krok w dobrym kierunku. Propozycje resortu gospodarki są korzystne, jednak pozwolę sobie dzisiaj pozostać sceptykiem w tej kwestii. Zobaczymy, czy nastąpi poprawa — mówi Jerzy Bartnik.

OKIEM EKSPERTA

Grzegorz Wlazło, społeczny rzecznik przedsiębiorców przy PKPP Lewiatan

Bo urzędnicy są słabi

Problemy z rejestracją w jednym okienku wynikają głównie z tego, że urzędnicy nie są odpowiednio przygotowani merytorycznie. Cóż z tego, że mają kserokopie ustawy o jednym okienku, skoro zazwyczaj nie potrafią w praktyce z tego skorzystać? Do tego dochodzą stare przyzwyczajenia i nawyki. Po prostu urzędnikom nikt nie pomógł w tych kwestiach. Konieczne jest więc ich przeszkolenie i to z wielu dziedzin prawa. Mogłyby być na to przeznaczone pieniądze z UE. Proponowałbym też, by organizacje biznesowe przeprowadzały szkolenia w tym zakresie dla kandydatów na przedsiębiorców.

W kryzysie łatwiej o reformy

"Jedno okienko" było jednym ze 100 postulatów przedsiębiorców dotyczących uwolnienia gospodarki. I dobrze, że zostało wprowadzone lecz widać już, że nie wypaliło. Złożyło się na to wiele przyczyn:

kiepskie przeszkolenie kadry urzędniczej, nieznajomość procedur, brak elektronicznej komunikacji między urzędami. W rezultacie przyszli przedsiębiorcy muszą ciągle krążyć między nimi. Dobrze, że resort gospodarki chce to zmienić.

Dla gospodarki "jedno okienko" nie ma jednak wielkiego znaczenia. Poważne wyzwania leżą gdzie indziej. Od lat firmy borykają się z nadmiarem regulacji prawnych, czyli inflacją prawa, jego niejasnością i dużą zmiennością. Organizacje biznesowe co roku tworzą opasłe listy barier, które wcale nie szczupleją.

Gospodarka jest przeregulowana i dlatego biurokracja tak daje się we znaki przedsiębiorcom. Rząd powinien zmniejszyć liczbę przepisów dotyczących firm, tak jak obiecywał. Bardzo ważne jest wycięcie wielu zbędnych koncesji, rozmaitych zezwoleń, licencji, których jest około 150.

Braku reform nie należy tłumaczyć kryzysem. Wręcz przeciwnie: w trudniejszej sytuacji gospodarczej byłoby łatwiej rządowi wytłumaczyć społeczeństwu konieczne zmiany.

Jarosław Chałas

Jarosław

Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Jedno okienko idzie do remontu