Jedno państwo, dwie gospodarki

Bogdan Tychowski
21-04-2005, 00:00

Po licznych spotkaniach i konferencjach z przedstawicielami rządu, odpowiedzialnymi za rozwój gospodarki morskiej, nabieram przekonania, że czas najwyższy powiedzieć im „dość”. Z kolejnego spotkania na temat projektu Narodowego Planu Rozwoju na lata 2007-13, tym razem zorganizowanego w Szczecinie, ludzie morza wyszli rozgoryczeni. Dlaczego? Bo ich reprezentanci w rządzie zamiast rozwiązywać problemy branży, tworzą dodatkowe podziały.

Dowodzą tego choćby niektóre stwierdzenia Ireny Herbs, podsekretarza stanu w ministerstwie gospodarki, która na spotkaniu z przedstawicielami gospodarki morskiej Pomorza i Pomorza Zachodniego powiedziała m.in.: „Musicie sami walczyć o to, by wasze postulaty znalazły się w narodowym planie”. Te słowa zbulwersowały uczestników spotkania do tego stopnia, że z grupy liczącej blisko 80 osób, na sali obrad pozostało kilkanaście.

Pani minister podzieliła polską gospodarkę na narodową i na morską. „Nie zrobimy”, „nie mamy” itd. to najczęściej używane przez Irenę Herbst odpowiedzi na pytania i postulaty ludzi morza. Postulaty, których odzwierciedlenia w NPR nie ma.

Dariusz Rutkowski, prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, zwrócił podczas spotkania uwagę, że w projekcie NPR powinien się znaleźć zapis, który otwierałby możliwość utworzenia środkowoeuropejskiego korytarza transportowego. Uważa on również, że projekt powinien uwzględniać budowę ekspresowej drogi S-3 aż do granicy z Czechami. O tym w branży mówi się od lat, tymczasem pani minister zaproponowała, aby swoje spostrzeżenia i postulaty prezes przesłał jej na piśmie…

No cóż, znów potwierdziła się opinia, że do ludzi w ministerstwie to branża szczęścia nie ma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Jedno państwo, dwie gospodarki