Jen dzisiaj tematem numer jeden

  • Marek Rogalski
opublikowano: 05-04-2016, 12:38

Kluczowe informacje z rynków:

Chiny: Ludowy Bank Chin ustalił średni kurs juana na poziomie 6,4663 wobec 6,4585 w piątek. Agencje zacytowały wypowiedź doradcy banku centralnego, który stwierdził, że przestrzeń do dalszego luzowania polityki monetarnej jest ograniczona, przesuwając akcenty na ewentualne działania fiskalne ze strony rządu. Rządowa agencja statystyczna NDRC dała do zrozumienia, że inflacja może zacząć odbijać w kolejnych miesiącach.

Japonia: Agencje poinformowały dzisiaj o zamkniętym dla prasy spotkaniu przedstawicieli ministerstwa finansów, FSA (rządowej agencji odpowiedzialnej m.in. za kwestie walutowe), a także Banku Japonii. Tematem ma być ewentualny plan działań w kontekście obserwowanego umocnienia się japońskiego jena, na co wpływ miało ostatnie pogorszenie się nastrojów na rynkach akcji i surowców. Szef gabinetu premiera (Suga) próbował wywrzeć werbalną presję na rynki twierdząc, że rząd bacznie monitoruje sytuację na JPY i jest skłonny do podjęcia działań (wspólnie z BOJ) jeżeli zajdzie taka potrzeba. Wcześniej agencja Bloomberg podała, że premier Abe miał zlecić przygotowanie programu extra-wydatków na wsparcie gospodarki w kwocie 10 mld JPY w pierwszym półroczu obecnego roku obrachunkowego. Z kolei krajowa agencja Nikkei zasugerowała, że BOJ mógłby jeszcze w tym miesiącu zrewidować w dół swoje oczekiwania dotyczące inflacji. 

Australia: RBA nie zmienił stóp procentowych (jak powszechnie oczekiwano). Z komunikatu usunięto wcześniejsze sformułowanie, że zamieszanie na rynkach finansowych może negatywnie oddziaływać na popyt krajowy. Z drugiej strony szef RBA zwrócił uwagę na ostatni wyraźniejszy wzrost notowań AUD i dał do zrozumienia, że utrzymanie tej tendencji może komplikować dostosowanie się gospodarki.

USA: Szef oddziału FED w Bostonie z prawem głosu w FOMC w tym roku, Eric Rosengren nieoczekiwanie stwierdził wczoraj, że perspektywy dla amerykańskiej gospodarki są lepsze, niż to wycenia rynek i tym samym FED może podnieść stopy procentowe w większej skali, niż to obecnie szacują inwestorzy (Rosengren prezentował do tej pory „gołębie” nastawienie). Dzisiaj w nocy podczas spotkania w Azji zabrał też Charles Evans z oddziału FED w Chicago, który podobnie jak wcześniej dał do zrozumienia, że rynki finansowe są bardziej pesymistyczne w temacie potencjalnych podwyżek stóp, niż FED. Powtórzył, że FED mógłby podnieść stopy w tym roku dwukrotnie (pierwszy ruch mógłby mieć miejsce około połowy roku), choć jak dodał ryzyka dla gospodarki przechylają się w dół. Głos zabrał też szef FED z Minneapolis (Neel Kashkari), który dał do zrozumienia, że polityka monetarna jest prowadzona właściwie.

Eurostrefa: Ostateczne odczyty PMI dla usług w marcu wypadły gorzej od prognoz na poziomie 54 pkt. i ukształtowały się na poziomie 53,1 pkt. To zaważyło też na niższym odczycie zbiorczego PMI Composite, który wyniósł 53,1 pkt. wobec 53,7 pkt. szacowanych wcześniej. Rozczarowały głównie dane z Włoch (51,2 pkt. wobec prognozy 54,2 pkt.), ale i też Francji (49,9 pkt. wobec 51,2 pkt. w szacunkach). Lepsze od oczekiwań okazały się dane nt. sprzedaży detalicznej w lutym (2,4 proc. r/r wobec prognozy 1,9 proc. r/r). Agencje opublikowały też wypowiedź greckiego ministra gospodarki George’a Stathakisa, który podczas niemiecko-greckiego forum gospodarczego zapewnił, że rząd „bez większych problemów” przepchnie przez parlament trudne ustawy nt. emerytur i podatków jeszcze przed 22 kwietnia, kiedy to zaplanowana jest międzynarodowa kontrola postępów w greckim programie.

Naszym zdaniem: Dzisiaj warto więcej uwagi poświęcić rynkowi jena, który za sprawą umocnienia (zwłaszcza w relacji USD/JPY) trafił dzisiaj na czołówki agencji informacyjnych. W dużej mierze za sprawą gorszych nastrojów na rynkach akcji i surowców, a tutaj już sporo zawdzięczamy informacjom, a w zasadzie „szumowi informacyjnemu” jaki zaczynają generować członkowie amerykańskiego FED. O tym, że rozdźwięk pomiędzy tym, co mówi tzw. jądro FED (Yellen i Dudley), a reszta członków FED, może nie prowadzić do niczego dobrego pisaliśmy już wcześniej. Wczoraj zaskoczeniem była mniej „gołębia” wypowiedź Erica Rosengrena, który nie poparł stanowiska teamu Yellen&Dudley. Szef FED z Bostonu ma w tym roku prawo głosu w FOMC, stąd też w kolejnych miesiącach rzeczywiście może się okazać, że to co będzie rzeczywiście robić FED, będzie rzeczywiście rozjeżdżać się z oczekiwaniami rynku. Model CME FED Watch celuje w co najwyżej jedną podwyżkę i to bardziej późną jesienią. Chyba, że Janet Yellen będzie miała rację, że należy być ostrożnym w posunięciach. Czy szefowa FED ma na myśli chociażby ewentualne ryzyko związane z czerwcowym Brexitem? Tego nie wiemy. Niemniej przekaz jaki idzie z FED na rynki w obu scenariuszach nie nastraja optymistycznie rynków akcji – a to siłą rzeczy będzie stanowić wsparcie dla jena i problem dla japońskich decydentów.

Bo, przy jakim poziomie zdecydować się na interwencję i czy nie będzie to wyrzucanie pieniędzy w błoto? Kilka tygodni temu na rynku pojawiały się spekulacje, że ewentualnym poziomem do działań mogły by być okolice 105 dla USD/JPY. Idąc tym tropem należałoby bardziej koncentrować się na tym, że japońscy oficjele będą bardziej podejmować działania dyplomatyczne, a także werbalne, niż decydować się na rzeczywiste transakcje. Zwłaszcza, że nie byłyby one raczej mile widziane w kontekście majowego szczytu G-7, na którym Japończycy będą chcieli narzucić innym pomysły większej koordynacji w celu wsparcia globalnej gospodarki. Teoretycznie dobrym posunięciem mogącym ograniczyć presję na wzrost jena byłaby szersza dyskusja o możliwym cięciu stóp przez BOJ w końcu kwietnia (spekulacje agencji Nikkei nt. możliwej rewizji oczekiwań inflacyjnych mogą temu sprzyjać), ale z drugiej strony prawdopodobieństwo takiego ruchu mogą ograniczać zapowiadane działania fiskalne ze strony rządu (chyba, że oferta premiera Abe będzie bardziej „kosmetyką”, chociaż 10 mld JPY o których już się zaczyna pisać raczej nie jest małą sumą). Reasumując, perspektywa rychłego odwrócenia trendu na JPY nie jest duża.

Technicznie – mało ciekawie wygląda tygodniowy układ na USD/JPY, gdzie wyłamaliśmy się z konsolidacji, a także złamaliśmy długoterminową linię trendu wzrostowego. Przed nami perspektywa złamania psychologicznej bariery 110, co mogłoby przyspieszyć spadki. Wsparciem dla tego scenariusza może okazać się też jutrzejsza publikacja zapisków z marcowego posiedzenia FED, która jeżeli potwierdzi dominację „gołębich” akcentów, może dać pretekst do osłabienia się dolara na szerokim rynku.

O tym, że reakcja rynku na mniej „gołębie” słowa Rosengrena jest ograniczona świadczy zachowanie się koszyka BOSSA USD. Odbicie, jakie obserwujemy jest kosmetyczne. Nie udało się nawet podejść w rejon mocnych oporów 80,15-80,30 pkt. Na ujęciu tygodniowym dobrze widać, jaki wydźwięk będzie mieć wejście w kolejna falę spadków dolara.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Polecane