Czytasz dzięki

Jesień pobudza apetyt na czekoladę

  • Materiał partnera
opublikowano: 04-09-2020, 00:00

Rozmowa z Maciejem Hermanem, dyrektorem zarządzającym firmy Wedel.

Branża lodów w ostatnich latach rozwijała się dynamicznie — jak pandemia COVID-19 wpłynęła na ten rynek?

Zobacz więcej

Wprowadzamy do sprzedaży 40-60 nowych produktów rocznie. Oczekują ich konsumenci, którzy często, będąc tradycjonalistami, jednocześnie lubią być zaskakiwani przez swoje ulubione marki - mówi Maciej Herman, dyrektor zarządzający firmy Wedel.

Obostrzenia zmieniły zachowania konsumentów, także rynek lodów. W trakcie najbardziej restrykcyjnych ograniczeń od połowy marca do 20 kwietnia Polacy robili jednorazowo większe zakupy, zmniejszając liczbę wizyt w sklepie i sięgając głównie po produkty pierwszej potrzeby. Wzrosła więc sprzedaż artykułów w formatach większych i zbiorczych. W przypadku lodów wybierano opakowania familijne i multipacki, przez co tegoroczny obraz ich rynku jest inny niż w poprzednich latach, kiedy dominowały formaty impulsowe — lody na patyku czy w rożku. Przesunięcia w strukturze sprzedaży nie uchroniły kategorii lodów przed spadkami, na które poza zaleceniami z zakresu bezpieczeństwa wpłynęła także gorsza pogoda, szczególnie w czerwcu. W efekcie sezon wystartował z opóźnieniem i odnotowane spadki będą raczej nie do odrobienia.

W takich sytuacjach na znaczeniu nabiera elastyczne podejście i szybka adaptacja do nowych okoliczności oraz poszukiwanie niestandardowych rozwiązań. Naszą odpowiedzią była m.in. zmiana sposobu dystrybucji lodów oraz uruchomienie nowych kanałów sprzedaży, np. Uber Eats dla Pijalni Czekolady E.Wedel czy sklep internetowy. O klientów walczymy przede wszystkim ofertą produktową, która w tym roku składa się z licznych nowości. Tworzymy też produkty dedykowane wybranym sieciom handlowym.

Czy podobna była sytuacja w kategorii słodyczy?

Tak. W trakcie pandemii odnotowaliśmy spadki, głównie za sprawą formatów impulsowych, batonów czy wafli, oraz pralin kupowanych na prezent. To skutek obostrzeń higienicznych, rzadszych wizyt w sklepach oraz ograniczeń społecznych. Segmentem odpowiadającym za wzrost sprzedaży Wedla w pierwszym półroczu były głównie tabliczki czekoladowe — Polacy odkryli na nowo uroki domowych wypieków, a wedlowska czekolada gorzka jest ich bardzo popularnym składnikiem. Zwiększone zapotrzebowanie na tabliczki obserwowaliśmy również za granicą u naszych partnerów handlowych, a wedlowskie produkty można znaleźć w niemal 60 krajach.

W których miesiącach rośnie popyt na czekoladę? Jak Wedel przygotowuje się na ten okres?

Najgorętszy czas w branży czekoladowej rozpoczyna się z początkiem września, symbolicznie od Dnia Czekolady (4 września). Spadek temperatur sprzyja sięganiu po czekoladowe słodycze, a zima obfituje w okazje zakupowe, takie jak Boże Narodzenie, Dzień Babci i Dziadka czy walentynki. Z kolei wiosną duże wzrosty zapewnia Wielkanoc — to czas sprzyjający domowym wypiekom, spotkaniom rodzinnym i obdarowywaniu się słodkościami.

Wedel tegoroczny sezon rozpoczyna wprowadzeniem na rynek nowej linii czekolad Mocno Mleczna, nad którą pracowaliśmy przez ostatni rok. Jesień to również nowa odsłona naszych opakowań. Pojawią się na nich chłopiec i zebra — ambasadorzy marki E.Wedel i towarzysze małych przyjemności. Na każdej tabliczce dodaliśmy ciekawostki o naszych właścicielach, historii czy też procesach produkcyjnych, oraz podkreśliliśmy graficznie główne atrybuty produktów. Jako wiodący gracz rynkowy mamy wysoko zawieszoną poprzeczkę, a to napędza nas do nieustannego rozwoju i daje ogromną satysfakcję. Szczególnie gdy widzimy, że nowości trafiają w gust klientów.

Czy na rynku czekolady obserwujecie nowe trendy zakupowe?

Polski rynek charakteryzują dojrzałość i silna konkurencyjność, co motywuje dużych graczy do częstego wprowadzania nowości. W Wedlu wprowadzamy do sprzedaży 40-60 nowych produktów rocznie. Większość to oczywiście edycje limitowane. Oczekują ich konsumenci, którzy często, będąc tradycjonalistami, jednocześnie lubią być zaskakiwani przez swoje ulubione marki. Doskonale widać to na sklepowych półkach ze słodyczami, zwłaszcza z czekoladami w tabliczkach, najpopularniejszym segmentem w kategorii. W Polsce, największym rynku w Europie Środkowo-Wschodniej, znajdziemy je w ponad 250 różnych wariantach.

Od paru lat rośnie popularność czekolad gorzkich, co widać również w naszej ofercie, zarówno w wariantach klasycznych produktów, jak i w rozbudowanym portfolio czekolad gorzkich z 3-stopniowym stopniem intensywności — zależnie od zawartości najwyższej jakości ziaren kakao z Ghany, którego używamy do produkcji w Wedlu.

Patrząc zaś przez pryzmat smaków, klienci chętnie sięgają dziś po smaki kawowe i alkoholowe. Z myślą o ich amatorach oferujemy czekolady z nadzieniami o smaku espresso i cappuccino, praliny Coffee Box czy Wiśnie z alkoholem.

Innym trendem jest łączenie różnych struktur słodyczy. Popularne są więc czekolady z chrupiącymi dodatkami, tj. np. nowa Mocno Mleczna z płatkami kukurydzianymi.

Z kolei odpowiedzią na coraz szybsze tempo życia są nasze kultowe pianki Ptasie Mleczko w wersji Mini do konsumpcji „na jeden kęs”, dostępne w wygodnym opakowaniu z zamknięciem strunowym.

Widzimy nadal dużą potrzebę personalizacji, na którą odpowiedzieliśmy, tworząc platformę on-line do zamawiania Torcików Wedlowskich według własnego projektu. To również duża wygoda, ponieważ zamówienie można zrealizować bez wychodzenia z domu, a przysmak zostanie dostarczony przez kuriera pod wybrany adres. Jak więc widać, non stop doskonalimy nasze portfolio, realizując naszą misję, „Zmieniamy się nieustannie, by budzić radość w nas i w naszych klientach”.

W jaki sposób powstają nowe czekolady?

Zaczyna się od obserwacji potrzeb klientów i ich stylu życia w ramach badań konsumenckich oraz analizy trendów, także w innych krajach. Następnie doświadczeni specjaliści odpowiedzialni za wdrażanie nowości z działu marketingu i R&D opracowują pomysły na nowe produkty. Po podjęciu decyzji o ich produkcji testowej następuje proces złożony z wielu prób i testów. Co ciekawe, nasz dział R&D prowadzi dwa panele sensoryczne mające na celu sprawdzanie słodyczy pod kątem różnych parametrów. Jeden składa się z osób zatrudnionych w Wedlu, nie tylko z działu R&D — wynika to z naszej kultury organizacyjnej, w którą wpisane są otwartość na różne opinie i współpraca między działami. Oferta produktowa jest dzięki temu dziełem wszystkich pracowników. W skład drugiego panelu wchodzą natomiast osoby spoza firmy, wyróżniające się wyjątkową wrażliwością na smaki. Panel ten, który obchodzi właśnie swoje 10-lecie, składa się w większości z tych samych degustatorów, co również świadczy o przyjaznej atmosferze w naszej firmie. Cofając się dziesięć lat, warto wspomnieć, że we wrześniu 2010 r. dołączyliśmy do japońskiej grupy Lotte. Od tego czasu Wedel nieprawdopodobnie się rozwinął, co jest zasługą kreatywnych, pracowitych i wysoce zmotywowanych pracowników Wedla oraz oczywiście polskiego zespołu zarządzającego, który zatwierdza opracowywaną lokalnie strategię biznesową. Wszystko przy wsparciu i zaufaniu japońskiego właściciela, który pozwala nam reinwestować w biznes 100 proc. wypracowywanych zysków.

Co spółka ma w planach, biorąc pod uwagę ostrą zmianę reguł gry na rynku?

Ta bezprecedensowa sytuacja była i cały czas jest wyzwaniem dla całej branży. Od początku przyjęliśmy w Wedlu założenie, że działamy zgodnie z długoterminową strategią, dostosowując się do aktualnych warunków. Obecnie to właśnie zdolności adaptacyjne warunkują, w jakiej kondycji pozostanie biznes. Pandemia przyspieszyła wdrożenie wielu niestandardowych rozwiązań, np. rozwój sprzedaży w kanale e- -commerce, i zweryfikowała wewnętrzne procesy, głównie za sprawą konieczności pracy w trybie zdalnym, który kontynuujemy wszędzie, gdzie jest to możliwe, od początku pandemii. To dla nas duży sprawdzian, ale dzięki wysiłkom i poczuciu odpowiedzialności całej organizacji utrzymujemy ciągłość operacyjną, a nasze produkty nieprzerwanie sprawiają Polakom małe przyjemności, tym bardziej potrzebne w obecnych okolicznościach. Właśnie w ten sposób myślimy o rozwoju, kontynuując również wcześniej rozpoczęte inwestycje.

W tym roku Wedel ogłosił nową strategię CSR — czy obroni się ona w czasach kryzysu wywołanego przez COVID-19?

Wedlowska strategia CSR powstała na podstawie najlepszych standardów rynkowych, a ważnym jej elementem był dialog z interesariuszami obejmujący niemal 100 osób. Przygotowaliśmy ją w kompleksowy sposób, gruntowanie badając potrzeby naszego otoczenia, spajając z kulturą organizacyjną i wpisując w długoterminową strategię biznesową firmy. Została opracowana tak, aby działając według przyjętych założeń, pozostać otwartym na realizację spontanicznych, obecnie najbardziej potrzebnych projektów. Dowodem są m.in. działania pomocowe Wedla w czasie pandemii — wsparcie finansowe i darowizny produktowe dla walczącej z wirusem na pierwszej linii frontu ochrony zdrowia i osób, które w wyniku pandemii znalazły się w trudnym położeniu. Wartości Wedla są odporne na kryzysy, nigdy w to nie wątpiłem. Z kolei pandemia koronawirusa okazała się testem dla całej organizacji. Cieszę się ogromnie, że na razie zdajemy go na piątkę. Jeszcze bardziej wzrosło wcześniej i tak wysokie poczucie odpowiedzialności wśród zatrudnionych pracowników, dzięki czemu pomyślnie radzimy sobie z tą bezprecedensową sytuacją. Nasi pracownicy elastycznie dostosowali się do nowych warunków bezpieczeństwa, biorąc odpowiedzialność za zdrowie swoje, ale również kolegów i koleżanek. Jednocześnie dodatkowo zainicjowali wiele zewnętrznych działań pomocowych, za które jestem im również bardzo wdzięczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane