Jeśli analitycy NBP mają rację, stopy powinny wzrosnąć

Bartosz Krzyżaniak
02-02-2007, 00:00

Najnowsza projekcja inflacji NBP ostrzega przed nadmiernym wzrostem cen. Jednak nie wszyscy w nią wierzą.

Najnowsza projekcja inflacji NBP ostrzega przed nadmiernym wzrostem cen. Jednak nie wszyscy w nią wierzą.

Jeśli wierzyć najnowszej projekcji inflacji, autorstwa analityków NBP, indeks cen — pomijając okres nieznacznego spadku w połowie roku — będzie rósł. W tym roku otrzemy się o cel inflacyjny NBP (2,5 proc.), później inflacja go przekroczy, zbliży się do górnej granicy odchyleń od celu (3,5 proc.), by w 2009 r. przekroczyć i ten pułap. By tego uniknąć, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powinna zacząć myśleć o podwyższeniu stóp procentowych. I część jej członków z grupy zwanej „jastrzębiami” prezentuje taki właśnie pogląd. Jednak pozostają oni w RPP w mniejszości. Większość wydaje się nie wierzyć w scenariusz zarysowany w projekcji, czemu dano wyraz w komunikacie po ostatnim posiedzeniu RPP. Czy zatem projekcja przestawała być dla RPP istotna?

— RPP zdystansowała się od niej. Powody? Wskazania modelu ekonometrycznego używanego przy tworzeniu projekcji są w krótkim okresie (do roku) mniej dokładne niż prognozy eksperckie. Dopiero w dłuższym okresie jakość projekcji zyskuje — tłumaczy Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Okiem Eksperta

Piotr Kalisz

ekonomista Citibanku Handlowego

Podwyżki są wskazane

Gdyby zarysowany w projekcji scenariusz miał się zrealizować, oznaczałoby to, że podwyżki stóp procentowych są wskazane ze względu na opóźnienie kilku kwartałów między decyzją Rady Polityki Pieniężnej (RPP) a jej wpływem na gospodarkę (inflację). Wprawdzie RPP zdystansowała się od projekcji, ale nie stało się to po raz pierwszy. Chodziło o wytłumaczenie, dlaczego do podwyżek nie doszło już teraz. Rada Polityki Pieniężnej zasygnalizowała, że podwyżki mogą nastąpić później.

Potwierdzają to słowa jej członka, prof. Andrzeja Wojtyny, który przyznał, że prezentowany przez Radę Polityki Pieniężnej bilans rodzajów ryzyka inflacyjnego można odbierać jako restrykcyjne nastawienie w polityce, co oznacza większe prawdopodobieństwo podwyżek stóp niż ich obniżek.

Okiem Eksperta

Bartosz Pawłowski

ekonomista ING

RPP może poczekać

Projekcja pokazuje, że inflacja niedługo zacznie rosnąć, i to nie ze względu np. na nieurodzaj,

który doprowadzi do wzrostu cen żywności, czy szalejące ceny ropy, ale na popyt. To ostrzeżenie, że inflacja może wzrosnąć powyżej celu już na przełomie lat 2007 i 2008. Gdyby ślepo w nią wierzyć, Rada Polityki Pieniężnej powinna dwa dni temu podnieść stopy. Nie podzielam jednak tego poglądu. Myślę, że rada może spokojnie poczekać z tą decyzją.

Tym bardziej że dotychczas projekcje — jeśli nie były trafione — pokazywały inflację wyższą od tej, jaką później publikował Główny Urząd Statystyczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Jeśli analitycy NBP mają rację, stopy powinny wzrosnąć