Jeśli dziś poniedziałek to mamy niskie obroty na GPW

(Artur Szymański)
opublikowano: 21-08-2006, 17:19

Kilka ostatnich poniedziałkowych sesji stało pod znakiem niewielkiej aktywności inwestorów, tak jakby zarządzający aktywami funduszy przedłużali sobie powrót z weekendu i w pracy pojawiali się dopiero po południu tylko po to by dokonać kilku mało znaczących transakcji.

Kilka ostatnich poniedziałkowych sesji stało pod znakiem niewielkiej aktywności inwestorów, tak jakby zarządzający aktywami funduszy przedłużali sobie powrót z weekendu i w pracy pojawiali się dopiero po południu tylko po to by dokonać kilku mało znaczących transakcji.

Do południa wartość handlu walorami komponentów WIG20 nie przekroczyła nawet 100 mln zł, a to mniej niż nic. Dla porównania przypomnijmy, że bywały i takie sesje, podczas których już w pierwszej godzinie handel bywał trzykrotnie wyższy. Tymczasem podczas całego dnia uciułano zaledwie 462 mln zł. To wynik najgorszy od 24 lipca (również poniedziałek!). Widać jak na dłoni, że rodzime instytucje finansowe nie bardzo wiedzą co mają robić na rynku akcji. Na wszelki więc wypadek nie robią nic. Trwa wyczekiwanie krajowych graczy na ruch ze strony kapitału zagranicznego, by następnie go powielić.

Na razie jednak ci pozostają kompletnie poza naszym rynkiem. Taka sytuacja grozi gwałtownymi ruchami najważniejszego indeksu GPW, bowiem nie potrzeba wielkich kapitałów by dowolnie „ustawić” wartość WIG20 windując (bądź dołując) kursy mniejszych jego komponentów. Mniej więcej coś takiego obserwowaliśmy po południu na rynku kasowym. WIG20 po kilku godzinach bezruchu zwiększył wartość, w ciągu zaledwie kilkunastu minut, o 30 pkt. W górę pociągnęły go Agora, BRE Bank, Kęty, Lotos i GTC wspomagane tylko przez jedynego giganta – KGHM. Pozostałe najcięższe blue chipy dalej pogrążone były w letargu.

Co ciekawe, zwyżkę WIG20 poprzedził wzrost liczby otwartych długich pozycji na rynku kontraktów terminowych. Sesję można więc zapisać na konto spekulantów, w czym zresztą nie ma nic nagannego. Znaczenia dla obrazu rynku ta sesja jednak nie ma. Grube ryby, od których zależy kierunek trendu w dłuższym terminie, nie zwracają najmniejszej uwagi na jednodniowy wyskok indeksu w górę czy w dół jeśli nie towarzyszą mu pokaźne obroty. Taki sygnał nie jest bowiem wiarygodny. Tym bardziej, że WIG20 w poniedziałek zwiększył wartość o symboliczne 0,11 proc.

Konsolidacja się przeciąga, ale to nie znaczy, że można wyłączyć komputer i udać się na zieloną trawkę (choć pogoda kusi). Duzi inwestorzy, zwłaszcza zagraniczni, „lubią” zaskakiwać swym nagłym pojawieniem. Obroty w każdej chwili mogą nagle wzrosnąć, lepiej więc nie obudzić się następnego dnia niedoinformowanym. Dużo ciekawiej było w gronie małych spółek. Inwestorzy indywidualni z żyłką do spekulacyjnej gry dokazywali aż miło. Wysoko wywindowali kurs Kabli, bmp AG, Mastersa i IDM-u. Realizowano natomiast zyski z akcji piątkowego debiutanta Hyperiona.

Przypomnę, że w środę kurs Kabli skoczył o 106 proc., następnego dnia poszedł jeszcze wyżej, by w piątek można było częściowo zrealizować zyski. Dziś Kable notowały nawet ponad 20-proc. wzrost, ale skończyło się ostatecznie na 9,4-proc. zwyżce. Najmocniej, o 15,8 proc. spadł kurs Hyperiona. Pierwszego dnia akcje podrożały o 71 proc. (w ciągu dnia drożały nawet 400 proc.!). Nie cieszą się powodzeniem prawa poboru NFI Jupiter. Kurs otwarcia wyniósł 0,88 zł, a kurs odniesienia to 1,1 zł. Na zamknięciu PP potaniały o 17,3 proc. Można nimi handlować do środy, następnego dnia ruszają zapisy w ramach wykonania prawa poboru oraz zapisy dodatkowe. Potrwają do 28 sierpnia.

Tyle samo co akcjonariusze Kabli zyskali też posiadacze akcji bmp AG. Bardzo dobre wyniki niemieckiego funduszu venture capital nie są zaskoczeniem. Władze spółki uprzedzały o tym inwestorów, a mimo to ci zareagowali dopiero na fakty. W II kwartale bmp AG osiągnął zysk netto 3,29 mln EUR wobec 557 tys. EUR rok wcześniej. Przychody ze sprzedaży zwiększyły się w tym czasie z 318 tys. EUR do 6,48 mln EUR. Tak imponująca poprawa wyników to efekt m.in. sprzedaży aktywów w trzech spółkach (Bankier.pl, YOC i Heliocentris), które zadebiutowały na giełdach w Warszawie i Frankfurcie.

O 9,1 proc. w górę poszedł kurs IDM-u, sprawiła to możliwość kolejnego w tym roku podwyższenia prognoz wyników. IDM deklarował wypracowanie 14 mln zł zysku, w lipcu prognozę podwyższono o 2 mln zł. Już we wrześniu możliwe jest kolejne podwyższenie szacunków wyników, bo tylko w I półroczu spółka zarobiła 11 mln zł.

Walory Dudy zdrożały o 5,4 proc. Podtrzymanie tegorocznych prognoz wyników oraz informacja o kupnie akcji mięsnej spółki przez wiceprezesa zarządu skłoniły giełdowych inwestorów do pójścia w jego kroki. Roman Miler w piątek kupił 15 tys. walorów płacąc 11,93 zł za sztukę. W poniedziałek kurs wzrósł do 12,65 zł. Skonsolidowany zysk netto ma wynieść 43-44 mln zł przy 0,95-1,0 mld zł przychodów. W I półroczu PKM Duda zarobiła 23,2 mln zł przy sprzedaży 496 mln zł.

ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jeśli dziś poniedziałek to mamy niskie obroty na GPW