Jeśli nagroda, to tylko prestiżowa

RAF
opublikowano: 03-01-2007, 00:00

Firmy stają tylko do prestiżowych konkursów organizowanych przez uznane instytucje.

Andrzej Lorych, Daikin

Byłbym śmieszny, gdybym stwierdził, że nie lubimy dostawać nagród. Nim jednak wystartujemy w konkursie, sprawdzamy, kto zasiada w kapitule, jakie towarzystwo, oprócz nas, do konkursu przystąpi, jaki ma on prestiż. Kiedyś liczył się medal Międzynarodowych Targów Poznańskich, dziś popularniejsze jest godło Teraz Polska czy nagroda BCC. Mniej znane szerokiej publiczności nagrody regionalne czy branżowe, jak naszego forum wentylacji i klimatyzacji, wizerunkowo niewiele dają.

Radosław Pszczółka, PGD

Nie startujemy w plebiscytach wymagających samozgłoszenia i wniesienia opłaty, np. za statuetkę lub udział w uroczystości rozstrzygnięcia. Tytuł lidera biznesu, firmy roku itp., uzyskany za pieniądze, chluby nie przynosi. Są jednak nagrody, z których bardzo się cieszymy — jak te przyznawane przez klientów. Z ostatnich osiągnięć bardzo cenimy też zwycięstwo prezesów PGD w konkursie Menedżer Rynku Dealerskiego 2006. Ta nagroda na pewno wpłynęła pozytywnie na wizerunek naszej firmy.

Przemysław Pająk, Prymat

Jesteśmy wyczuleni na propozycje firm próbujących na konkursach robić biznes. Są przecież stowarzyszenia i firmy, które specjalizują się w definiowaniu terminów marka, public relations, określaniu, co może być nazwane markowym. Pochodną jest rosnąca liczba rankingów, konkursów, testów, uroczystych wyróżnień, które tylko pozornie mają wyłonić i pielęgnować najlepsze marki. Cenimy przede wszystkim prestiżowe konkursy — Laur Konsumenta czy Teraz Polska. Ubolewamy, że nośność tego drugiego mocno zmalała — nagrodzono tym godłem już ponad 300 firm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAF

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu