Jeśli nie karty płatnicze, to co?

Materiał partnera
opublikowano: 25-11-2018, 22:00

Karty płatnicze nie pójdą w zapomnienie od razu. Będą, jak teraz gotówka, przechowywane w szufladach na wszelki wypadek lub czarną godzinę — co do tego zgodzili się uczestnicy debaty „Kiedy Polacy przestaną korzystać z plastikowych kart płatniczych? Czym je zastąpią?”, której opiekunem merytorycznym była Visa

Jakub Grzechnik, Head of Product, CEE, Visa, który zrobił wprowadzenie do debaty, objaśniając jak w jego opinii będzie zmieniał się świat płatności, zaczął od pokazania aparatu fotograficznego. Kupił go 20 lat temu. Zjeździł z nim kawał świata. Od 10 lat lustrzanka pokrywa się kurzem.

Fot. Marek Wiśniewski

— Nie jest martwa, działa. Ale jej miejsce zajęły komórki. To komórka jest symbolem zmian ostatnich lat. Nie tylko w fotografii, ale także w płatnościach — przekonywał Jakub Grzechnik.

— Na świecie jest 3,2 mld kart, ale to dzięki smartfonom stoimy u progu rewolucji. Zmieniły one zwyczaje konsumentów. Karta, komputer, bankomat przestają być potrzebne — mówił.

Uważa, że przed nami jest automatyzacja płatności, którym klient będzie musiał poświęcać minimum uwagi. Umożliwiają to nowe technologie, dla których w płatnościach podstawą silnej i spójnej strategii digitalowej jest tokenizacja. Jest formą cyfryzacji polegającej na tworzeniu tokenów przypisanych do konkretnego urządzenia, którym płacimy, np. karty lub telefonu, albo detalisty czy typu płatności”. Konsument może mieć kolejne tokeny do transakcji za zakupy stacjonarne, transakcje w sieci itd. Wyeliminują autoryzację numerem karty, pozwolą na zwiększenie automatyzacji, czyli skrócenie czasu operacji.

— Dlatego będą zyskiwały coraz większą popularność. Już teraz klienci robią transakcje przy wykorzystaniu tokenów. Przyszłością są drobne transakcje bez PIN, większe autoryzowane PIN lub przy wykorzystaniu technologii biometrycznych — mówił Jakub Grzechnik.

Fot. Marek Wiśniewski

Jak będą wyglądały płatności w e-city pokazywał za pomocą filmu, który zdobył w tym roku Grand Prix konkursu dla uczniów sopockich szkół ponadpodstawowych. Konkurs organizowany jest pod patronatem Visa i Prezydenta Sopotu. Film pokazuje młodych ludzi w codziennych sytuacjach. Niby takich samych jak dzisiejsze, a jednak innych. Chłopak wchodzi na dworzec, z niego na peron i wsiada do pociągu. Korzysta też z komunikacji miejskiej. Idzie do sklepu, bierze kilka produktów z półek, wychodzi, nie ma obsługi, nikt go nie zatrzymuje. Po prostu w codziennym życiu nabywając produkty lub usługi płaci za nie automatycznie. Nie wyjmuje ani karty, ani telefonu, nie przykłada ich do żadnych czytników, nie zastanawia się jak dokonać transakcji. To wizja przyszłości, która dla młodych autorów filmu Iwo Sosina i Kacpra Ignaczaka jest naturalną ewolucją. Tylko czy to rzeczywiście wizja przyszłości? Carrefour Polska od kilku miesięcy testuje takie sklepy.

— W najbliższym czasie uruchomimy 80 sklepów z funkcją „Scan & Go”. Klient wkłada w nich zakupy do koszyka i przechodząc przez umowną linię płaci aplikacją. To pokazuje jak technologie w handlu się rozwijają. Te procesy trwają, testujemy wiele rozwiązań, ale to klienci wybiorą te, które staną się masowe. Na razie widzimy lawinowe wzrosty zainteresowania nowymi możliwościami — zapewniał Marcin Olech, dyrektor marketingu, nowych technologii i IT, członek dyrekcji wykonawczej Carrefour Polska.

Wyzwania dla banków

— W płatnościach, w ciągu najbliższych kilku lat, będzie się działo więcej niż przez ostatnie kilka dziesięcioleci. A to za sprawą technologii.Aż 2 mld ludzi na świecie nie ma konta ani karty, do niedawna byli wykluczeni z systemu finansowego. Teraz już nie, bo mają smartfony i inne urządzenia, dzięki którym będzie można dokonywać zakupów. Mówi się o ogromnej eksplozji urządzeń połączonych, o liczbach takich jak 20 miliardów już w roku 2020. A to oznacza, że środowisko płatnicze staje się coraz bardziej złożone, ale daje także coraz więcej możliwości. Za kilka lat kluczowe dla rozwoju sektora staną się technologie połączone. Przyszłością jest wykorzystanie sztucznej inteligencji czy rozszerzonej rzeczywistości — mówiła Małgorzata O’Shaughnessy, dyrektor zarządzająca regionem Europy Środkowo-Wschodniej, Visa.

Szymon Wałach, dyrektor pionu strategii i transformacji cyfrowej oraz pionu klienta detalicznego w PKO BP zaryzykował tezę, że w przyszłości płatności jako czynności nie będzie — klient wejdzie i wyjdzie z towarem, a proces będzie dla niego niewidoczny. To ogromne wyzwanie dla sektora finansowego, ale szczególnie dla banków, aby przygotowały rozwiązania technologiczne pozwalające na budowę takich procesów dla klientów — w tym kontekście to firmy handlowe będą chciały tworzyć unikalne doświadczenia zakupowe, a rolą banków jest dostarczenie technologii i rozwiązań.

— Klientów nie interesują technologie jakie stosujemy ani systemy, ani rozwiązania. Najgorsze co im możemy zrobić, to zmusić do myślenia jak mają zapłacić. Chcą by płatności były łatwe, fajne, szybkie i bezpieczne. Ale to my musimy wymyśleć jak to zapewnić. Przy czym zawsze bezpieczeństwo transakcji jest najważniejsze. Bo jeśli coś się klientowi zdarzy, np. ktoś mu zablokuje konto, ściągnie opłatę, to z automatu wróci on do korzystania z gotówki — tłumaczył Marcin Giżycki, wiceprezes ING BSK odpowiedzialny za pion bankowości detalicznej.

W jego opinii to właśnie ze względów bezpieczeństwa i nawyków, jeszcze nie czas by skazywać plastikowy pieniądz na wymarcie.

— Choć pewnie karty stopniowo będą zyskiwały funkcję zabezpieczenia, trzymane w szufladzie na wszelki wypadek, gdyby inne systemy nie zadziałały. Jak teraz gotówka — mówił Marcin Giżycki.

Ekspert Banku Pekao SA, który jako pierwszy umożliwił klientom zbliżeniowe płatności telefonem bez wydawania mu równocześnie plastikowej karty, twierdził, że rozwój nowoczesnych metod płatności wymaga pracy nad ograniczeniem transakcji gotówkowych.

Fot. Marek Wiśniewski

— Gotówka jest wciąż silnym środkiem płatniczym w Polsce i poprzez edukację, masowe instalowanie terminali POS, powinniśmy budować bazę pod płatności bezgotówkowe. Wygoda i dostępność płacenia kartą zbliżeniową zmobilizuje ludzi. A jak już zaczną korzystać z kart, to ich kolejnym krokiem będą nowoczesne płatności smartfonem — bo płatności mobilne to przyszłość. — tłumaczył Bartosz Zborowski, dyrektor departamentu innowacji i płatności Banku Pekao SA.

Partnerstwo nie konkurencja

Bankom dużo łatwiej byłoby realizować swoje cele, gdyby nie dyrektywa PSD2. Otwiera ona system finansowy dla nowych graczy, w tym e-commerce. Już są operatorzy z tego sektora, którzy stworzyli własne systemy oceny wiarygodności finansowej klientów i nie tylko umożliwiają im zakupy w swoich e-sklepach, ale jeszcze udzielają na nie kredytów. Takie działania, w skrajnym przypadku, mogą spowodować, że banki, które nie nawiążą współpracy z fintechami, zostaną sprowadzone do roli instytucji obsługujących depozyty.

— PSD2 może obniżyć przychody banków z płatności, gdyż otworzy rynek na nowych graczy. My chcielibyśmy być dostarczycielem nowych rozwiązań, nowej wartości, zaoferować open-banking. Nie chciałbym, abyśmy w przyszłości dostarczali tylko podstawowe usługi, chcemy aktywnie włączyć się w kreowanie nowych usług dla klientów i przez to budować wartość. Jako wydawca kart i agent oferujący terminale POS w jednym mamy ku temu możliwości — zapewniał Bartosz Zborowski.

Podobną opinię prezentował przedstawiciel ING BSK.

— Nie czujemy się zagrożeni np. przez sieci handlowe, bo od dawna mówimy, że chcemy być platformą transakcyjną. Kilka lat temu zrobiliśmy program „bankujesz — kupujesz” i okazało się, że jesteśmy jedną z największych platform internetowych. Współpracowaliśmy ze sklepami oferującymi towary z wysokiej półki np. telewizory kilkakrotnie droższe od popularnych. Klienci uznali, że jeśli za transakcją stoi bank, a nie sam sklep, to jest ona pewna i nie bali się kupować drogich rzeczy — opowiadał Marcin Giżycki.

— Dzięki tej akcji przetestowaliśmy nasze możliwości i poznaliśmy zachowania konsumentów. Przekonaliśmy się też, jak ważne jest zaufanie do marki — dodał.

Z takim podejściem nie zgadzał się Szymon Wałach.

— Nie wyobrażam sobie banku jako ekosystemu samego w sobie. Będziemy obserwować rozwój platform zakupowych (turystyczne, nieruchomości czy medyczne), ale niekoniecznie bank będzie w centrum. Widzę rolę banku jako partnera pozwalającego na jej funkcjonowanie oraz dostarczanie nowych usług (np. Moje ID) — przekonywał.

Fot. Marek Wiśniewski

— Zagrożenie dla banków upatruję w rozwoju kompetencji poszczególnych platform zakupowych (np. Amazon), które mogą być samowystarczalne, bo ocena ryzyka finansowego za parę lat nie musi być domeną banków. Dzięki PSD2 będą mieli dostęp do bankowych danych klientów i jeśli połączą je z własnymi, to ocenę wiarygodności finansowej mogą prowadzić nawet skuteczniej niż my — mówił Szymon Wałach.

Dlatego przyszłość banków widzi w dostarczaniu rozwiązań.

Handel czeka na propozycje

— W 2018 r. handel ma mniej dni roboczych, a w przyszłym roku jeszcze ich ubędzie. Do tego brakuje nam rąk do pracy, koszty zatrudnienia rosną. A liczba klientów i transakcji się nie zmienia. Dlatego bardzo kibicujemy technologiom, które będą przyspieszały procesy sprzedażowe — zapewniał Marcin Olech.

Jak podkreślali eksperci, ograniczenie handlu tradycyjnego powinno dać nowy impuls rozwojowy branży e-commerce. Tym bardziej, że osoby, które już z niego skorzystały mają coraz mniejszą skłonność do robienia tradycyjnych zakupów.

— To wymusi na bankach i firmach technologicznych upraszczanie płatności — uważał Damian Zapłata, Chief Commercial Officer i członek zarządu Allegro.

Podkreślał także, że 80 proc. transakcji w Allegro dokonuje się przez urządzenia mobilne. Dlatego konieczne będzie uproszczenie także tych operacji, tak by klient nie musiał się rejestrować, wypełniać dokumentów i aby autoryzowała go pierwsza transakcja. Według Damiana Zapłaty problemem zakupów w internecie jest też termin płatności, faktycznie następujący przed, a nie po transakcji. Allegro razem z bankiem BGŻ BNP Paribas wprowadził „ratę od nowa”, dzięki niej jeśli klient raz został pozytywnie zweryfikowany, to za wszystkie kolejne zakupy może płacić po ich dokonaniu.

— Pracujemy z bankami, fintechami, organizacjami kartowymi i ze wszystkimi, którzy tworzą przydatne rozwiązania. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje, które ułatwią nam kontakt z klientami — zapewniał Damian Zapłata.

Niewątpliwie nowe technologie doprowadziły do nowych zachowań klientów i to za nimi trzeba podążać — zgodzili się uczestnicy debaty.

— Nawet moje zachowanie jako konsumenta się zmieniło. Nie noszę karty. A gdy ostatnio za kurs taksówką z tradycyjnej korporacji płaciłam telefonem i trwało to wieki, to pomyślałam, że już nigdy nie chcę korzystać z innych przejazdów, niż Uberem — przyznawała Małgorzata O’Shaughnessy.

Jak podkreślała, Visa już teraz postrzega siebie jako globalną platformę. Otwiera się na wielkich graczy z sektora handlowego. Nawiązuje także partnerstwa z graczami spoza sektora finansowego.

— Otwarte platformy, otwarte partnerstwa, nowe sposoby rozwiązywania problemów klientów, nowe produkty. To nasza droga i nasza przyszłość — podkreślała Małgorzata O’Shaughnessy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Jeśli nie karty płatnicze, to co?