Jeśli nie Oxford, to... Londyn

18-08-2009, 15:53

Port lotniczy Oksfordu, odległy o 60 mil (ok. 100 km) od centrum brytyjskiej stolicy, zostaje przemianowany z "Oxford Airport" na "London Oxford Airport" - informuje we wtorek agencja Associated Press i dodaje, że wielu ludzi ma kłopoty ze zrozumieniem motywów tego przedsięwzięcia.


James Dillon-Godfray, odpowiadający za marketing tego portu lotniczego, mówi, że chodzi o rozpropagowanie jego istnienia, i to na skalę globalną.

Sceptycy uważają, że zmiana nazwy wprowadza w błąd i nie ma większego sensu. Wskazują, że pasażerowie, którzy wylądują w Oksfordzie, wierząc, że dotarli do Londynu, przeżyją nie lada niespodziankę. Podkreślają też, że Oksford ze swym słynnym uniwersytetem jest wystarczająco znany i może się obejść bez dodawania Londynu do nazwy swojego lotniska.

Port lotniczy Oxford obsługuje na razie klientów biznesowych i właścicieli samolotów prywatnych. Jest tam również szkoła pilotażu. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Jeśli nie Oxford, to... Londyn