Jessica na Śląsku i Pomorzu

AJ
12-07-2010, 14:41

Dwa województwa otworzyły drogę do finansowania ryzykownych inwestycji miejskich za ponad 100 mln EUR.

Marta Gajęcka, wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego
Zobacz więcej

Marta Gajęcka, wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego

Województwa śląskie i pomorskie to kolejne regiony (po Wielkopolsce i Zachodniopomorskiem), które skorzystają z dobrodziejstw unijnego programu Jessica, dedykowanego rozwojowi miast. W piątek umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI), który w programie pełni rolę funduszu powierniczego, podpisało Śląskie. Na początek z Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) udostępni 51 mln EUR.
- Jessica pozwoli na przedłużenie dostępności funduszy unijnych, bo w odróżnieniu od dotacji umożliwia ich wielokrotne wykorzystanie. Po przekształceniu na instrumenty zwrotne (np. pożyczki, gwarancje) pieniądze trafią na projekty związane z rewitalizacją śląskich miast. Jest u nas najwięcej zdegradowanych obszarów w całym kraju. Są przyczyna bezrobocia i ubóstwa – twierdzi Bogusław Śmigielski, marszałek województwa śląskiego.
Rozdysponowaniem pieniędzy między pośredników finansowych (banki krajowe i międzynarodowe, fundusze inwestycyjne, instytucje publiczne i deweloperów) zajmie się EBI. Ci udostępnią je samorządom i firmom. Podobnie będzie w województwie pomorskim, które umowę z EBI podpisze 12 lipca. Na kredyty, poręczenia i gwarancje trafi tu 57 mln EUR.
- Z instrumentów skorzystają podmioty realizujące projekty wpływające na rozwój miast powyżej 35 tys. mieszkańców lub stolic pomorskich powiatów. Do tej grupy zakwalifikowało się 20 miast – twierdzi Jan Szymański, dyrektor Departamentu Programów Regionalnych pomorskiego urzędu marszałkowskiego.
Pieniądze muszą być zainwestowane do końca 2015 r., więc najpóźniej w 2011 r. ruszą konkursy dla pośredników.
- Zwyciężą te podmioty, które zaoferują najbardziej atrakcyjne instrumenty. Chcemy by do końca 2011 r. wystartowały pierwsze projekty – deklaruje Jan Szymański.
Dzięki Jessice kredytowanie dostaną projekty, które nie mają po co pukać do wrót banków ze względu na zbyt duże ryzyko.
- To okazja na zrealizowanie inwestycji, które na rynku finansowania nie mogą znaleźć, np. infrastrukturalnych z akcentem społecznym – mówi Jan Szymański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Jessica na Śląsku i Pomorzu