Jest decyzja ministra w sprawie budowy obwodnicy Augustowa

opublikowano: 06-02-2007, 14:18

To ostatni dokument potrzebny, by wojewoda podlaski mógł pozwolić na budowę obwodnicy, mającej przebiegać przez dolinę Rospudy.

Minister środowiska Jan Szyszko wydał decyzję w sprawie budowy obwodnicy Augustowa (woj. podlaskie) przez dolinę Rospudy. Była ona potrzebna, by wojewoda podlaski mógł pozwolić na jej budowę. Nad cennymi przyrodniczo obszarami ma być zbudowana estakada. Komisja Europejska ostrzega: to złamanie prawa UE.

"Minister powinien mieć świadomość, że to oznacza złamanie prawa" - oświadczyła rzeczniczka unijnego komisarza ds. środowiska, Barbara Helfferich. Przypomniała, że już w połowie grudnia Komisja Europejska uznała budowę obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy za sprzeczną z unijnym prawem, bowiem inwestycja ma nastąpić na obszarze chronionym w ramach europejskiej sieci Natura 2000. W wysłanym wówczas do Polski liście Komisja zażądała wstrzymania prac do czasu wyjaśnienia wątpliwości dotyczących skutków inwestycji dla środowiska.

"Wciąż czekamy na odpowiedź ze strony polskiej" - dodała rzeczniczka. Termin mija w połowie lutego, ale już teraz Helfferich przestrzegła: "ignorowanie naszych upomnień nie doprowadzi do zamknięcia procedury karnej. Komisja Europejska nie jest co prawda policją, i siłą nie może Polski do niczego zmusić, ale to nie oznacza, że Polska nie musi przestrzegać prawa".

Szyszko powiedział we wtorek na konferencji prasowej, że już wcześniej sugerował, że lepszy byłby tunel, a nie estakada. "Estakada też jest możliwa, biorąc pod uwagę kompensację przyrodniczą. (...) Obie propozycje zostały oprotestowane" - dodał minister.

Kompensacja przyrodnicza to działania obejmujące m.in. roboty budowlane, roboty ziemne, rekultywację gleby, zalesianie, zadrzewianie lub tworzenie skupisk roślinności.

Decyzja ministra o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji trafiła już do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku.

Rzecznik wojewody podlaskiego Mirosław Piontkowski powiedział we wtorek PAP, że decyzja jest analizowana przez prawników wojewody.

Piontkowski poinformował, że jeśli nie będzie "nieprzewidzianych trudności", wojewoda będzie chciał dotrzymać terminu, wydając decyzję w sprawie obwodnicy do 9 lutego. Inwestorem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w Białymstoku.

Firma Budimex-Dromex, mająca budować obwodnicę zapewnia o odpowiedzialności za ochronę środowiska. Zaś organizacje ekologiczne ostrzegają przed karami finansowymi za ewentualne szkody w środowisku naturalnym.

W ocenie GDDKiA, budowa drogi przez Dolinę Rospudy nie narusza ani przepisów polskich, ani europejskich. Dyrekcja powoływała się na stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), który w październiku 2005 r. orzekł, że wariant obwodnicy wybrany przez GDDKiA jest najbardziej odpowiedni ze względu na ochronę środowiska.

W 2005 r. NSA odniósł się do wariantu obwodnicy wybranego przez GDDKiA i wariantu zaprojektowanego przez ekologów, który spowodowałby konieczność wyburzenia co najmniej 30 gospodarstw i poważnych ingerencji na terenie około 10 wsi. Zgodnie z wariantem GDDKiA, wyburzenia nie będą potrzebne.

GDDKiA ocenia na swoich stronach internetowych w artykule zamieszczonym we wtorek, że "obawy ekologów o zakłócenie ekosystemu i łamanie zasad europejskiego prawa ochrony przyrody są bezzasadne".

Jak wyjaśnia GDDKiA, budowa dróg na obszarze chronionym "Natura 2000", jakim są bagna wokół Rospudy, nie jest zabroniona - prawo unijne dopuszcza budowanie dróg, choć przy zachowaniu wszelkich możliwych wymogów ekologicznych i przy najmniejszym ingerowaniu w środowisko naturalne. GDDKiA zapewnia, że wszystkie standardy związane z ochroną środowiska będą spełnione.

Na początku maja do Polski przyjedzie delegacja eurodeputowanych, których zaalarmowali obrońcy środowiska, śląc do Parlamentu Europejskiego petycje przeciwko budowie obwodnicy. "Komisja Petycji PE przyjedzie, by przyjrzeć się całej sprawie na miejscu" - powiedział PAP jej przewodniczący, Marcin Libicki (PiS). Jego zdaniem, decyzja ministra nie oznacza, że misja traci sens, chociaż - przyznał poseł - opinia Komisji Petycji może nadejść za późno, by zapobiec inwestycji.
(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane