Jest gorzej, czyli tak jak miało być

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 08-05-2009, 00:00

Karty odkryło już 47 spółek z GPW. Wynik netto spadł o ponad połowę. Nikogo to nie zaskoczyło, więc WIG nadal rośnie

SSezon raportów kwartalnych trwa już osiem dni. Od tego czasu WIG oraz WIG20 zyskały około 9 proc. Wyniki spółek nie popsuły byczych nastrojów na naszej giełdzie. W sumie poznaliśmy już wyniki 47 spółek, czyli więcej niż co dziesiątej spółki z GPW. Nie ma rewelacji, ale nie ma też dramatu. Z tego grona wyniku netto nie zdołało poprawić 27 spółek. 13 miało straty. Połowa sygnalizowała problemy z osiąganiem wyższych przychodów. Z 43 pierwszych raportów (pomijając dwa raporty banków) wynika, że w 22 przypadkach zanotowano spadek przychodów. Tragedia? Nie, normalka. Inwestorzy uznali, że nie jest tak źle, jak przewidywano, i kontynuują zakupy akcji.

Strach przed sezonem wyników był tak duży, że teraz rynek delektuje się dobrymi raportami. Okazuje się nawet, że wyniki pierwszego kwartału wcale nie muszą być nawet zbliżone do osiągniętych przed rokiem, by rynek zareagował na nie pozytywnie. Wystarczy, by okazały się lepsze od prognoz.

Tak było chociażby w przypadku BRE Banku, który pokazał wyniki znacznie słabsze w porównaniu z osiąganymi przed rokiem, ale lepsze od prognoz rynkowych. Od publikacji raportu (29 kwietnia) notowania banku wzrosły o ponad 28 proc. Nagrodzono też Noble Bank, któremu udało się zarobić więcej niż przed rokiem. Niewiele, ale więcej. Od momentu ogłoszenia wyników kurs wzrósł o 30 proc.

Niemal normą jest, że każdy bardzo dobry raport nagradzany jest silnym, nawet dwucyfrowym wzrostem kursu. O tym, że w kryzysie osiąganie rekordowych wyników smakuje podwójnie, przekonali się Macrologic, HTL- -Strefa oraz Helio. Każda ze spółek nawet w czasie dekoniunktury jest w stanie dynamiczne zwiększać zyski oraz przychody. Wkrótce po publikacji wyników ich kursy rosły w dwucyfrowym tempie.

Takich spółek jak ta trójka było więcej. Rezultatami z pierwszego kwartału pozytywnie zaskoczyli Hygienika i Mieszko. One także zostały nagrodzone pokaźnym wzrostem. Wyjątkiem na niezwykle hojnym ostatnio rynku jest Remak, który po zaprezentowaniu bardzo dobrych wyników zaczął tracić na wartości. Spółka drożała jednak wcześniej. Od początku roku zyskała aż 128 proc. Część inwestorów wykorzystała dobre wieści do wyjścia z akcji z dużymi zyskami.

Nastawienie inwestorów, głównie indywidualnych, zmieniło się ostatnio na umiarkowanie optymistyczne. Rynek zachowuje się jednak racjonalnie. Potknięcia i rozczarowania są karane. Tak było z Telekomunikacją Polską, której wyniki były gorsze od spodziewanych. Spółka opublikowała raport 28 kwietnia (jako pierwsza na rynku) i od tego czasu straciła na wartości ponad 7 proc., co jest najgorszym wynikiem wśród blue chipów. Zimny prysznic na starcie sezonu wyników nie zmienił jednak nastawienia inwestorów i nie wywołał zmiany trendu na giełdzie.

Rynek nie ma litości nawet dla spółek, które wcześniej wyrobiły sobie markę, jak Oponeo. Internetowy dystrybutor opon, który w początkowej fazie giełdowej bessy był jedną z najlepszych spó-łek na parkiecie, zanotował w I kwartale stratę operacyjną. Oponeo przydarzyło się to już po raz drugi (wcześniej w III kwartale). Inwestorzy są pamiętliwi, więc skończyło się to znaczącą przeceną. Kolejnym przykładem na potwierdzenie słuszności przysłowia, że fortuna kołem się toczy, jest Grupa Kościuszko. W IV kwartale spółka błysnęła wynikami, dzięki czemu jej akcje mocno zdrożały. Wyniki pierwszego kwartału zasygnalizowały spadek przychodów oraz zysków. To najwyraźniej nie spodobało się rynkowi, bo na ostatnich sesjach notowania spółki spadały.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy