Jest już bardzo późno - ale nie za późno...

Jacek Zalewski
28-01-2004, 00:00

Tytuł komentarza jest cytatem z wicepremiera Jerzego Hausnera, bardzo trafnie oddającym istotę rzeczy. Rada Ministrów wczoraj przyjęła plan racjonalizacji wydatków społecznych oraz program uporządkowania i ograniczenia wydatków na administrację — czyli legendarny już „plan Hausnera”. Gdyby jednak spytać o jego zawartość, to zna ją chyba tylko sam autor. Wszystkie prezentowane dotychczas dokumenty są tylko omówieniami i tezami, czyli szkolnymi brykami. Żeby napisać wypracowanie, chciałoby się wreszcie przeczytać w oryginale lekturę — choćby jeden projekt ustawy wraz z projektami rozporządzeń.

Obie strony sceny politycznej traktują wspomniane bryki całkowicie różnie. Opozycja zarzuca ekipie premiera Leszka Millera generalną nieuczciwość polegającą na tym, że program oszczędnościowy ledwie się prześlizguje po roku 2004, odkładając wyrzeczenia na okres 2005-07 — i jest to podrzucanie kukułczego jaja następcom. Sam wicepremier Hausner podkreśla natomiast, iż właśnie taka konstrukcja świadczy o uczciwości rządu, albowiem następcy będą mieli już za sobą najtrudniejsze ustawy, zaś całe ich społeczne odreagowanie SLD-UP bierze na siebie. Czyżby zatem nie kukułcze jajo, lecz polityczny prezent...?

Zorganizowanie konferencji prasowej premiera Millera wraz z wicepremierem w czasie głównego wydania Wiadomości TVP poprzednio zdarzyło się w Kopenhadze. Oby się nie okazało, że nadanie tematowi priorytetu propagandowego idzie w parze z jego merytoryczną pustką. Naszym wspólnym nieszczęściem byłoby stwierdzenie — po przeczytaniu lektur w oryginale — że zasadnie są one nazywane wydmuszką.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jest już bardzo późno - ale nie za późno...