Jest strategia, planu nadal nie ma

Agnieszka Berger
29-03-2006, 00:00

Rząd dogadał się ze związkowcami i przyjął program dla energetyki. Konsolidację chce skończyć w tym roku. Tylko jak, skoro jeszcze nie ma planu?

Wczorajsza decyzja Rady Ministrów o przyjęciu programu dla energetyki zamknęła spory o pionową konsolidację sektora. Powstanie grup, w obrębie których znajdą się firmy wytwórcze i dystrybucyjne, jest już przesądzone. Jak można było przewidzieć, przeprowadzone przez Ministerstwo Gospodarki (MG) „szerokie konsultacje społeczne” nie przyniosły merytorycznych zmian w treści dokumentu. Rząd był zdeterminowany, by stworzyć zintegrowane pionowo grupy na wzór innych państw europejskich (popierały go w tym rzesze doradców), więc przestróg nielicznych ekspertów, że doprowadzi to do ograniczenia konkurencji na rynku i spotęguje efekt i tak nieuchronnego wzrostu cen energii, w ogóle nie wziął pod uwagę.

— Niektóre opinie były skrajne. Część z nich mówiła, że należy zrezygnować z konsolidacji i maksymalnie przyspieszyć prywatyzację, a część wręcz przeciwnie. Siłą rzeczy nie mogliśmy ich uwzględnić — tłumaczył podczas wczorajszej konferencji prasowej Tomasz Wilczak, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za energetykę.

Przypomnijmy, że w programie zapisano powstanie dwóch pionowo zintegrowanych grup. Najsilniejszą pozycję będzie miała Polska Grupa Energetyczna (PGE) — z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi w roli lidera — która ma docelowo pozostać pod kontrolą państwa. Tomasz Wilczak przyznaje, że nadal nie jest wykluczone wzmocnienie PGE jeszcze jedną grupą dystrybucyjną — gdańską Energą.

— To kwestia otwarta. Decyzja leży w gestii ministra skarbu — stwierdził Tomasz Wilczak.

Rząd chce zdążyć z konsolidacją do końca roku, bo do tego czasu ma zamiar rozwiązać kontrakty długoterminowe zakwestionowane przez Komisję Europejską jako niedozwolona pomoc publiczna, a budowa pionowo zintegrowanych grup ma obniżyć koszty tego procesu. 5 kwietnia ma zaprezentować pomysły w Brukseli. To oznacza, że już ma — na razie niewielkie — opóźnienie w stosunku do zapisanego w programie harmonogramu. Gorzej, że po pięciu miesiącach pracy nad programem rząd jeszcze nie ma szczegółowego planu jego realizacji. Nie wiadomo, czy spółki będą tworzyć holdingi czy koncerny i — z wyjątkiem PGE — kto kogo przejmie.

Nie ma wątpliwości, że te kwestie będą budzić wiele emocji. Z pewnością wpływ na kształt grup będą chciały mieć związki zawodowe, co może istotnie opóźnić prace. Na razie resort gospodarki podpisał z nimi porozumienie. Tomasz Wilczak zapewnia, że nie zablokuje ono restrukturyzacji konsolidowanych grup. Dodaje jednak, że związki uzyskały gwarancję, że „program nie będzie bezpośrednio prowadził do likwidacji miejsc pracy w energetyce”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jest strategia, planu nadal nie ma