Czytasz dzięki

Jeszcze nie czas na odwilż

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro Maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 13-03-2020, 10:45

Wczorajsza sesja na Wall Street była najgorsza od 1987 roku, a ceny akcji runęły o blisko 10%. Obecnie rynek odreagowuje te straty i obserwujemy blisko 4% odbicie notowań kontraktów terminowych, co w przypadku S&P 500 oznacza podejście w kierunku 2600 pkt.

Za wcześnie jeszcze aby powiedzieć, że najgorsze jest już za nami. Koronawirus rozprzestrzenia się coraz bardziej, a zarówno Europa jak i USA przygotowują się na dalszy lawinowy wzrost liczby chorych. Naturalnym kolejnym etapem w walce z pandemią będzie dalsze ograniczanie aktywności. Obecnie trudno powiedzieć jak głęboka będzie skala spowolnienia i kiedy minie zagrożenie, a rynki finansowe nie lubią niepewności i w takim środowisku może mieć miejsce permanentny odpływ kapitału w kierunku bardziej bezpiecznych aktywów. Choć po tak dramatycznej sesji jak w dniu wczorajszym można liczyć na pewne odreagowanie, to jednak jego przestrzeń jest z pewnością ograniczona. Trudno jest sobie wyobrazić jak daleko będą sięgały obostrzenia związane z rozprzestrzenianiem się koronowirusa i kiedy sytuacja wróci do normy. Po tym jak zagrożenie związane z globalną recesją przeceniło już ceny akcji po obu stronach Atlantyku o blisko 30% zmienność zagościła również w dniu wczorajszym na rynku walutowym i dolar w godzinach popołudniowych zaczął gwałtownie zyskiwać na wartości nawet wobec japońskiego jena. Mimo 10% spadków na rynku akcyjnym notowania złota zniżkowały w kierunku 1550 USD za uncję po czym w dniu dzisiejszym odbijają w kierunku 1600 USD. Zaskakujące zachowanie tego metalu może być tylko tłumaczone uwalnianiem kapitału w celu obronienia pozycji długich na załamującym się rynku akcyjnym. Notowania ropy pozostają względnie stabilne powyżej 30 USD za baryłkę wraz z tym jak rynek spodziewa, że w ryzyko światowej recesji skłoni producentów ropy do ponownej współpracy i przedłużenia okresu obowiązywania limitów.

EBC na wczorajszym posiedzeniu uruchomił nowy program TLTRO oraz zwiększył program skupu aktywów w kwocie 120 mld euro w perspektywie do końca roku. Tym samym powstrzymał się od cięcia stóp procentowych, zapewniając płynność w rejonach najmocniej dotkniętych epidemią. Szefowa EBC w mocnym tonie wzywała rządy Eurolandu do skoordynowanych działań w zakresie polityki fiskalnej bo tylko w ten sposób można próbować przeciwdziałać obecnym zagrożeniom gospodarczym. Perspektywa silnego impulsu fiskalnego w połączeniu z oczekiwaniami na przeszłotygodniowe cięcie stóp przez Fed daje nadziej na odbicie notowań EURUSD. Czynnikiem ryzyka pozostaje jednak sentyment rynkowy, bowiem jak się wczoraj okazało uczestnicy rynku nie zapomnieli o dolarze jako bezpiecznej przystani. Umiejętnie jednak w dnu wczorajszym aprecjację dolara ukrócił Fed, wlewając na rynek dodatkową płynność pod postacią operacji repo. Na podobne działania decydują się również inne banki centralne jak BoJ czy RBA. Ma to miejsce po raz pierwszy od kryzysu finansowego. Dziś rano Norges Bank przeprowadził ratunkową obniżkę stóp o 1 punkt procentowy do 1.5%. Po tym kurs EURNOKa cofa się z historycznych powyżej 11.40.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro Maklerskie mBanku S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy