Jeżeli diament, to duży i czysty

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 07-08-2013, 08:09

W drugim kwartale indeks cen diamentów nieznacznie spadł, choć wciąż był 10 proc. wyżej niż przed rokiem.

Sytuacja na rynku diamentów się stabilizuje, mimo że w maju i czerwcu ceny kamieni zaczęły spadać. Przyczyniła się do tego ostra deprecjacja rupii, która wpłynęła na ograniczenie importu i zmniejszenie indyjskiej produkcji. De Beers, największy producent diamentów na świecie, jest jednak nastawiony optymistycznie i oczekuje, że w tym roku rynek będzie rozwijał się szybciej niż w ubiegłym, mimo osłabienia popytu z Indii.

Zobacz więcej

GRUSZKA BEZ SKAZY: 102-karatowy diament — największy, jaki dotychczas pojawił się na aukcji — wylicytowano za 26,7 mln USD. Diament w stanie surowym ważył 236 karatów, szlifowano go przez 21 miesięcy. [FOT. BLOOMBERG]

Przyczyni się do tego przede wszystkim wzrost zapotrzebowania ze strony USA, w których import kamieni wzrósł w tym roku o 7 proc., i stabilizacja rynku w Chinach, choć akurat tu, podobnie jak w Indiach, chętniej kupowana jest biżuteria niż czyste diamenty. Boomu więc nie będzie, ale można liczyć na umiarkowany wzrost w kolejnych miesiącach.

Unikalne i kolorowe…

Stabilny wzrost rynku potwierdza również Rapaport, który jest podstawowym źródłem informacji rynkowych i aukcyjnych cen diamentów. Na jednym z największych na świecie targów biżuterii, zegarków i kamieni szlachetnych, który odbywa się co roku w Las Vegas, szaleństwa nie było, ale również widać było poprawę.

Nie powiodły się jedynie próby podnoszenia cen. Dostawcy diamentów uważają więc, że zainteresowanie ze strony nabywców detalicznych będzie można lepiej ocenić w najbliższych miesiącach. Jubilerskie hurtownie także dostrzegły większy ruch na rynku, choć nie wszystkie kamienie budzą jednakowe zainteresowanie.

Najchętniej kupowane są diamenty wielkości 2,5-3,5 karata o czystości od G do J. Rapaport również potwierdza wysoki popyt na kamienie duże, unikalne, wysokiej klasy oraz fantazyjnie kolorowe. Diamenty idealne pod względem szlifu, symetrii i cięcia sprzedają się nawet o 5-8 proc. lepiej niż gorszej jakości. Jest to również najlepsza inwestycja.

W latach 2002-11 kamienie 5-karatowe podrożały o 164 proc., 3-karatowe o 131,4 proc., a 1-karatowe o 59,1 proc. Niewykluczone, że do wzmożonego zainteresowania dużymi kamieniami przyczyniają się również prognozy firmy De Beers, która szacuje, że do roku 2020 w kopalniach ich zabraknie.

…oraz bez skazy

O wzroście popytu także na biżuterię świadczy natomiast rekordowa jej sprzedaż na majowej aukcji w genewskim Christie’s. Właściciela zmieniała biżuteria o wartości 102,1 mln USD. To najwyższy wynik aukcji w historii Christie’s, jeśli chodzi o przedmioty od różnych właścicieli. Padł również rekord sprzedaży bezbarwnegodiamentu. Za 102-karatową gruszkę — największy diament, jaki dotychczas pojawił się na aukcji (bez skazy, koloru D), zapłacono 26,7 mln USD.

Z raportu Barclays Wealth Services wynika, że twarde aktywa: sztuka, monety i właśnie kamienie szlachetne, stanowią już 9,6 proc. portfeli globalnych inwestorów. Przewagą diamentów jest ich niezniszczalność, nieuleganie inflacji i stosunek ciężaru do ceny (5-karatowy diament, czyli 1 gram, wymiary 11 x 6,70 mm). Nie ma innych aktywów na rynku inwestycji alternatywnych, które by były tak łatwe do przechowywania.

Brylant w najlepszej barwie D może być o 70 proc. droższy od kamienia w barwie J, czyli najsłabszej, mimo że oba mają tę samą wagę i ten sam szlif.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu