JPMorgan: załamanie cen ropy nie stanowi systemowego ryzyka dla rynków

opublikowano: 23-04-2020, 07:23

Zdaniem strategów banku JPMorgan Chase, choć ostatnie dni na rynku ropy naftowej na pewno zapiszą się w historii po wykonaniu przez notowania kilku oszałamiających ruchów (w tym spadek notowań poniżej zera w przypadku surowca WTI – red.), jednak konsekwencje systemowe nie wyglądają tak strasznie.

Ruchy między innymi klasami aktywów wyglądają na „oswojone” według standardów typowych recesji, mimo że kontrakty terminowe West Texas Intermediate spadły w tym tygodniu do minus 37 dolarów za baryłkę, co jest bezprecedensowym wydarzeniem - napisał strateg John Normand.

Ropa naftowa
fot. Bloomberg

Załamanie notowań z tego tygodnia nie jest jednak alarmujące systemowo. 

W jakim stopniu 20 USD za baryłkę Brent lub flirt z cenami poniżej zera powinny dotyczyć globalnych inwestorów? Nasza odpowiedź jest krótka: o wiele mniej niż kiedyś – dodaje Normand.

W opinii stratega, zmniejszona waga sektora energetycznego w indeksie S&P 500, programy skupu aktywów prowadzone obecnie przez globalne banki centralne w celu zmniejszenia zmienności na rynkach finansowych oraz fizyczne korekty produkcji w samym przemyśle naftowym to tylko niektóre z czynników, które powinny zwiększać zaufanie wśród zaniepokojonych inwestorów.

Normand podkreśla, że choć krótkoterminowe ryzyko związane z ceną ropy naftowej jest wysokie i niekorzystne, to jednak, byłoby zbyt niedźwiedzim symptomem oczekiwać, że ceny utrzymają się na tak niskim poziomie przez całe lato. 

Dodał, że tendencja cen ropy może wywierać presję na niektóre aktywa krajów rozwijających się, ale jest mało prawdopodobne, aby spowodowała znaczne pogorszenie w innych krajach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Bloomberg

Polecane