Jurek odrzuca zarzuty, że wprowadził Sejm w błąd

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 18-01-2006, 13:34

Marszałek Sejmu Marek Jurek odrzucił w środę zarzuty, że wprowadził w błąd posłów i opinię publiczną w sprawie terminów zakończenia prac nad budżetem państwa na 2006 rok.

Marszałek Sejmu Marek Jurek odrzucił w środę zarzuty, że wprowadził w błąd posłów i opinię publiczną w sprawie terminów zakończenia prac nad budżetem państwa na 2006 rok.

    Jak poinformował Jurek na środowej konferencji prasowej w Sejmie, prezydent Lech Kaczyński zapewnił go w rozmowie telefonicznej, iż nie będzie kierował się "względami kalendarzowymi", podejmując decyzję o ewentualnym skróceniu kadencji parlamentu, jeżeli Sejm nie skończy prac nad budżetem na 2006 rok w konstytucyjnym terminie.

    Wyjaśniając zamieszanie wynikające z różnych interpretacji przepisów o terminach zakończenia prac nad ustawa budżetową, Jurek powiedział, że Prezydium Sejmu pracowało przy założeniu, że termin złożenia budżetu prezydentowi upływa 19 lutego. Taką interpretację zarekomendowali Sejmowi prawnicy na podstawie zebranych ekspertyz i nie budziło to wątpliwości ani obaw - zaznaczył marszałek.

    Prezydent Lech Kaczyński skłania się jednak ku opiniom, że termin ten mija na przełomie stycznia i lutego.

    Według Jurka, sprawa upływu terminu prac nad ustawą budżetową nigdy nie budziła zainteresowania wicemarszałków Sejmu i nie żądali oni podjęcia wcześniej debaty nad tą kwestią. Wyjaśnił, że z ekspertyzami mówiącymi, iż prace nad budżetem parlament ma zakończyć do końca stycznia zapoznał się dopiero w minionyponiedziałek. 

    "Czuję się oszukany przez wicemarszałków, którzy dzisiaj twierdzą, że ta sprawa bardzo ich zajmuje, a nie podnosili w ogóle tej kwestii w trakcie prac Prezydium" - powiedział Jurek dziennikarzom. "Wszelkie insynuacje, że w jakikolwiek sposób pracowaliśmy w oparciu o założenie, że przyjęte przez nas terminy są błędne, są naprawdę niczym niepoparte" - podkreślił.

    Jurek poinformował, że skierował do Lecha Kaczyńskiego list, w którym zapewnił go, że prace nad budżetem w Sejmie są prowadzone bardzo energicznie. "Zwróciłem się do pana prezydenta o to, by względy kalendarzowe nie były względami ważącymi na skorzystaniu przez prezydenta, czy też nie z art. 225 konstytucji, to znaczyskrócenia kadencji Sejmu po upływie czteromiesięcznego terminu" - powiedział Jurek.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

    Art. 225 konstytucji daje prezydentowi możliwość skrócenia kadencji parlamentu, jeśli nie otrzyma on ustawy budżetowej do podpisu w ciągu 4 miesięcy od złożenia projektu budżetu w Sejmie.

    Marszałek dodał, że w rozmowie telefonicznej prezydent zapewnił go, że decyzję o ewentualnym skróceniu kadencji, będzie warunkował "stanem państwa, zdolnością parlamentu do współpracy z rządem, zdolnością pracy rządu, a nie względami kalendarzowymi". "Prezydent nie kwestionuje prac prowadzonych w Sejmie nad budżetem" - zaznaczył Marek Jurek.

    Zaapelował do posłów, by "nie zachowywali się tak, jakby decydującą racją prac budżetowych była chęć utrzymania własnych mandatów". "Takie nastawienie nie przynosi chluby parlamentowi. Powinniśmy pracować tak, by uchwalić dobry budżet, a nie zastanawiać się nad terminami, kiedy nasze mandaty mogą być skrócone" - powiedział Jurek.  

    Pytany, czy zamierza zwołać jeszcze w tym tygodniu posiedzenie Sejmu poświęcone projektowi budżetu powiedział, że spotyka się m.in. w tej sprawie z wicemarszałkami Sejmu i będzie rozmawiał z przewodniczącym Komisji Finansów Publicznych. Głosowanie nad projektem ustawy budżetowej zaplanowane jest na 24 stycznia.

    Szef SLD Wojciech Olejniczak zapowiedział, że zwróci się do marszałka Sejmu, by zwołał posiedzenie  jeszcze w tym tygodniu, tak by parlament mógł zdążyć z zakończeniem prac nad budżetem do końca stycznia.

    Jurek odniósł się też wprost do słów Jana Rokity (PO), który zarzucił mu, że wielokrotnie wprowadził w błąd posłów i opinię publiczną. Wypowiedzi Rokity określił nielogicznymi, elementarnie nieuczciwymi i niepopartymi żadnymi racjami. "Nie wystarczy, tak jak w wypadku posła Rokity, powtarzać z wystudiowanym naciskiem parę wybranych słów, w rodzaju: +marszałek+, +błąd+, +wielokrotnie+, by czymkolwiek poprzeć swoje stwierdzenia" -powiedział.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane