Jutrzejsze dane o inflacji w USA kluczowe dla rynków

Rafał Sadoch, zespół mForex, BM mBank
opublikowano: 09-08-2022, 11:38
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Poniedziałkowa sesja na Wall Street nie przyniosła dużych przetasowań, a główne indeksy zamknęły się tuż poniżej poziomu odniesienia. Cały czas jednak pozostają blisko 2-miesięcznych maksimów. Inwestorów wystraszyły wczoraj kiepskie rezultaty Nvidi.

fot. Michael Nagle/Bloomberg

Ogólny wydźwięk sezonu wyników pozostaje jednak optymistyczny, co w połączeniu z szansami na złagodzenie tempa podwyżek stóp procentowych przez Fed, daje nadzieję na kontynuowanie podejścia na rynku akcyjnym. 81 proc. spółek z indeksu S&P 500 przedstawiło bowiem lepsze od prognoz rezultaty działalności.

Uwaga rynków skupia się teraz na jutrzejszej publikacji lipcowych danych o inflacji w USA. Rynek spodziewa się wyhamowania dynamiki cen do 8.7 proc. r/r z 9.1 proc. r/r odnotowanych w lipcu. Spadek inflacji powinien przesądzić o spowolnieniu tempa podwyżek przez Fed i 50 punktach we wrześniu. Kolejne zaskoczenie wzrostem cen w górę generowałoby ryzyko następnej 75-punktowej podwyżki stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną.

Do jutrzejszego popołudnia niewiele na rynku może się więc zmienić. Wtorkowy handel na Starym Kontynencie rozpoczyna się od niewielkich spadków, a niemiecki Dax pozostaje blisko 13600 pkt. Kontrakt terminowy na S&P 500 pozostaje natomiast poniżej strefy oporu na 4200 pkt.

Na rynku walutowym także nie dzieje się wiele, a eurodolar w oczekiwaniu na jutrzejsze dane o inflacji w USA pozostaje cały czas blisko 1.02. W gronie G10 najsłabszy jest dziś dolar australijski po słabszych danych dotyczących zaufania konsumentów. Z drugiej strony nastroje wśród tamtejszych przedsiębiorców poprawiły się w lipcu. Jutrzejsze dane o amerykańskiej inflacji mogą okazać się także decydujące dla złotego. Notowania euro cały czas pozostają zbliżone do 4.70, a dolara do 4.60.

Kurs ropy naftowej pozostaje poniżej 90 USD w przypadku baryłki WTI i w sytuacji zagrożenia recesją, bez ograniczeń podażowych, może być trudno o silniejsze odbicie. Rynek cały czas przysłuchuje się także amerykańsko-irańskim rozmowom, których powodzenie może utorować drogę do pojawienia się dodatkowej podaży surowca. To dopiero mogłoby sprowadzić notowania na niższe poziomy.

Złoto powraca do wzrostów i zmierza w kierunku 1800 USD za uncję. Jeśli faktycznie inflacja w lipcu w USA obniżyłaby się, to dałoby to kolejny impuls do wzrostów na tym rynku.

mBank
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane