Jutrzenka ma spore kłopoty z eksportem

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 02-11-2000, 00:00

Jutrzenka ma spore kłopoty z eksportem

Narastająca konkurencja ze strony krajowych i zagranicznych firm cukierniczych negatywnie odbija się na wynikach Jutrzenki. Bydgoski zakład największe problemy ma ze znalezieniem zbytu za granicą.

SPÓŁCE po trzech kwartałach 2000 roku udało się osiągnąć wyższe przychody ze sprzedaży niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jednak po prześledzeniu wstępnych wyników Jutrzenki za trzy kwartały 2000 r. okazuje się, że na tym kończą się powody do zadowolenia. Zamiast zysku operacyjnego widnieje operacyjna strata, a zysk brutto i netto jest dużo gorszy niż po trzech kwartałach 1999 r.

STRATA na działalności operacyjnej Jutrzenki wyniosła po trzech kwartałach roku prawie 1 mln zł. Cóż z tego, że wynik netto był dodatni (0,9 mln zł), skoro okazał się o połowę gorszy niż w tym samym okresie roku ubiegłego.

SYGNAŁY o kłopotach zakładu z Bydgoszczy zauważalne były już wcześniej. Nie najlepsza kondycja Jutrzenki wynika między innymi z rosnących kosztów działalności operacyjnej. W pierwszym półroczu 2000 wyniosły one ponad 67 mln zł i powiększyły się o 6,8 proc. Tempo wzrostu tych kosztów wyraźnie negatywnie odbiło się na wynikach spółki. Równie dużym obciążeniem okazały się koszty związane z restrukturyzacją zatrudnienia. Proces ten został niejako wymuszony koniecznością dostosowania poziomu zatrudnienia do realiów rynkowych, wpływających na wielkość realizowanej sprzedaży.

SYTUACJĘ dodatkowo komplikuje ograniczony popyt na wyroby cukiernicze w kraju i za granicą. Mimo że eksport krajowych firm spożywczych załamał się ponad 2 lata temu, to bydgoski zakład nie zdołał odbudować utraconych rynków zbytu.

O TYM, że bydgoska spółka ma spore kłopoty ze znalezieniem odbiorców słodyczy za granicą, świadczą dane dotyczące sprzedaży w pierwszych sześciu miesiącach 2000 roku. W tym okresie Jutrzenka sprzedała 8630 ton wyrobów, z czego wyeksportowano zaledwie 33 tony.

SPÓŁKA w dalszym ciągu najwięcej rozprowadza wyrobów należących do grupy pieczywa cukierniczego trwałego. Mimo że jego sprzedaż zmalała o 3,7 proc., to i tak stanowiła ponad 50 proc. ogólnych przychodów. Na drugim miejscu plasuje się sprzedaż wyrobów czekoladowych — 30 proc. Kolejne miejsca zajęły odpowiednio cukierki bez czekoladowych (10,6 proc.), pozostałe wyroby cukiernicze trwałe (5,2 proc.) i wyroby wschodnie (1,3 proc.).

TRADYCYJNIE grupą produktów, która generuje największe przychody, jest pieczywo cukiernicze trwałe. Jednak pozycja tych wyrobów jest wyraźnie zagrożona. W pierwszym półroczu 2000 przychody uzyskiwane ze sprzedaży tego asortymentu stanowiły 41,7 proc. i spadły prawie o 4 proc. Na uwagę zasługują wyroby czekoladowe, których sprzedaje się znacznie mniej niż pieczywa, ale stanowią ponad 40 proc. wpływów i jest to tendencja wzrostowa.

PODSTAWOWYM kanałem dystrybucji wykorzystywanym przez bydgoski zakład jest sieć około 80 hurtowni patronackich wraz z całą siecią odbiorców hurtowych i detalicznych. Podobnie jak w przypadku większości firm spożywczych, także i w Jutrzence coraz większą rangę zyskuje sprzedaż poprzez sieci handlowe. Za pośrednictwem JMD, Metro, Geant, Hit, Edeka oraz MiniMal realizuje około 20 proc. sprzedaży.

KIEROWNICTWO Jutrzenki pracuje nad stworzeniem krótko- i długoterminowego programu ekspansji na nasz rynek. W grę wchodzi również możliwość wejścia na rynek z nowymi produktami skierowanymi do nowej grupy klientów. Jednak strategia ta jest jeszcze w fazie dopracowywania, toteż założenia mogą się zmienić. Mimo to zarząd podjął wstępne kroki, by wcielić ją w życie. W tym roku rozpoczęto modernizację linii naważania i pakowania drażetek. Równocześnie modernizowane są linie do produkcji batonów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane