Już pierwsze Patrioty będą mieć części z Polski

PAP
opublikowano: 28-06-2015, 10:08

Już pierwsze dwie baterie Patriot dla Polski, przewidziane jako rozwiązanie pomostowe do czasu dostaw systemu w docelowej wersji, mają zawierać elementy wyprodukowane w kraju – zapowiada John Baird, wiceprezes wytwarzającej system Patriot firmy Raytheon.

„Pierwsza faza projektu, tak zwana zdolność początkowa, dotyczy dostarczenia dwóch baterii Patriot w obecnej konfiguracji, jednak już z uwzględnieniem elementów wytwarzanych w Polsce" - powiedział PAP Baird, który jest wiceprezesem ds. zintegrowanych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na Polskę w spółce Raytheon Integrated Defense Systems.

„Szukamy sposobów na przyspieszenie polonizacji w pierwszej fazie" - dodał. Jak powiedział, był to jeden z tematów rozmów podczas niedawnej wizyty przedstawicieli Inspektoratu Uzbrojenia w USA.

Z Polski miałyby pochodzić pojazdy, a także zapewniające ochronę balistyczną kontenery stanowisk dowodzenia i łączności, które również mają być polskie.

Trwają też rozmowy z zakładami Mesko i PIT Radwar na temat końcowej integracji i testów pocisków przez polski przemysł i jego udziału w produkcji pocisków GEM-T (produkowanych przez Raytheona) i PAC-3 MSE (ich producentem jest Lockheed Martin). Obie opcje wymagają akceptacji amerykańskiego rządu.

Docelowa wersja zestawów Patriot dla Polski ma się różnić od systemów będących na wyposażeniu wojsk USA. Baird zapewnił jednak, że nie będzie to przeszkodą, by administracja USA zaproponowała go Polsce w trybie umowy międzyrządowej. Podkreślił, że praktycznie wszyscy zagraniczni użytkownicy Patriota mają wersje różniące się od zestawów US Army. „Oferta złożona przez Raytheona dotycząca istniejącego systemu Patriot i zestawów Pariota następnej generacji jest częścią umowy międzyrządowej" - zaznaczył.

Unowocześniony system ma mieć otwartą architekturę, być sieciocentryczny, zawierać m.in. dookólny, a nie sektorowy radar i nowe stanowisko dowodzenia. W pracach nad nim mają uczestniczyć polskie firmy.

Baird przypomniał, że Raytheon współpracuje już z polskim przemysłem, a kontrakty zawarte lub negocjowane z ośrodkami naukowymi, spółkami należącymi do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i z firmami prywatnymi dotyczą m.in. opracowania routerów dla sytemu Patriot, nowej anteny systemu identyfikacji swój-obcy - potencjalnie także dla innych użytkowników zestawów Patriot, systemu łączności dla programu Wisła, oprogramowania i okablowania. „Chcemy zbudować długoterminowe partnerstwo z polskim przemysłem" - zapewnił.

Raytheon testuje obecnie demonstrator radaru 360 stopni. Do stosowanej dotychczas głównej anteny dołączono dwa panele rozszerzające pole obserwacji.

„Budujemy prototyp nowej głównej anteny tego radaru, będzie gotowy pod koniec tego lub na początku przyszłego roku" - powiedział Baird. Nowy radar ma łączyć nową antenę, opracowaną w technologii azotku galu, z już dostępnymi elementami elektroniki i oprogramowania wypróbowanymi - zaznacza Baird - w warunkach bojowych, co ma skrócić cykl produkcyjny. Baird podkreśla, że ten radar jest teraz faworytem w prowadzonej przez amerykańskie wojska lądowe analizie dotyczącej alternatyw dla obecnie użytkowanych zestawów Patriot.

Baird odniósł się też do ocen ekspertów, zdaniem których decyzja Niemiec, by zestawy Patriot zastąpić systemem MEADS opracowanym w kooperacji amerykańsko-niemiecko-włoskiej, nie pozostanie bez wpływu na polski program obrony powietrznej i losy systemu Patriot.

„Decyzja Niemiec jest wstępna - zakłada osiągnięcie pewnych celów w określonym czasie, jeżeli konsorcjum mające dostarczyć system MEADS nie będzie się wywiązywać z terminów, niemieckie ministerstwo zastrzega sobie prawo powrotu do rozmów o modernizacji zestawów Patriot" - przypomniał Baird.

Dodał, że niezależnie od tego, czy MEADS zostanie ostatecznie zakupiony przez Niemcy, baterie Patriot mają pozostać w Bundeswehrze co najmniej do roku 2030 i będą modernizowane.

W kwietniu Rada Ministrów przyjęła rekomendację szefa MON Tomasza Siemoniaka, by udzielić rządowi USA zamówienia na dostawę zestawów Patriot. Zdecydowano, że umowa będzie negocjowana i zostanie zawarta między rządami. MON przyznało, że o wyborze amerykańskich zestawów Patriot zdecydowały względy techniczne, przemysłowe, wojskowe i polityczne.

Amerykańska oferta była jedną z dwóch - obok złożonej przez francuskie konsorcjum Eurosam - dopuszczonych do ostatniego etapu postępowania.

Międzyrządowe rozmowy rozpoczęły się w maju podczas wizyty wicepremiera, szefa MON Tomasza Siemoniaka w Waszyngtonie.

W ramach programu Wisła Polska zamierza kupić osiem baterii zestawów obrony powietrznej średniego zasięgu. Każda bateria ma zawierać dwie jednostki ogniowe, każda z trzech wyrzutni. Zestawy mają zawierać rakiety GEM-T i PAC-3 MSE; ich dokładnej liczby MON nie ujawnia.

W ciągu trzech lat od podpisania umowy - planowanego na 2016 r. - mają zostać dostarczone dwie baterie w obecnie dostępnej wersji, dostawy zestawów w docelowej konfiguracji z radarem 360 stopni mają nastąpić w latach 2022-25, do 2025 r. pierwsze dwie baterie też mają zostać doprowadzone do standardu docelowego.

Wcześniej MON wykluczyło z postępowania konsorcjum MEADS, argumentując, że poszukuje systemu sprawdzonego i dostępnego także na okres przejściowy, a MEADS wymaga jeszcze nakładów i nie znajduje się na wyposażeniu sił zbrojnych żadnego państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane