Już po kryzysie?

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 09-09-2010, 15:30

"Bezpośrednie inwestycje zagraniczne ruszyły z kopyta. Celujemy w 10 mld euro rocznie" - mówi Rafał Baniak, wiceminister gospodarki, na forum w Krynicy.  Już po kryzysie?

Już po kryzysie – taki wniosek można wyciągnąć, patrząc na tempo napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski.

Napływ inwestycji bezpośrednich w pierwszym półroczu był o 80 proc. wyższy niż przed rokiem. Polska jest sexi dla inwestorów| – stwierdził Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych w trakcie XX Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Ale ministerstwo gospodarki studzi euforię.

"To efekt odłożenia w czasie projektów, które zaczęły się w 2008 i 2009 r. Przez kryzys zostały na półkach i teraz z nich schodzą. Wyniki nas cieszą, ale pamiętajmy, że 2009 r. był rokiem znacznego spadku napływu. Trzeba poczekać, by rozstrzygnąć, czy to trwały trend, czy nie. Naturalnym poziomem dla Polski byłoby utrzymanie napływu inwestycji bezpośrednich na poziomie 10 mld euro rocznie" – mówi Rafał Baniak, wiceminister gospodarki.

Eksperci też radzą spokój.

"Kryzys w Europie Środkowo-Wschodniej się nie skończył. Mamy problem z długiem, deficytem, ale i zagrożeniem dla tempa rozwoju. Ale region nie jest jednorodny. Są kraje, które nie wyjdą z kryzysu przez rok-dwa. Ale Czechy, Słowacja, Słowenia i Polska to awangarda, która sobie dobrze radzi. Inwestorzy nie będą traktowali regionu jak monolitu. Kraje będą musiały bić się o kapitał. Nie można patrzeć na liczby dotyczące inwestycji bezpośrednich bez patrzenia na rynek finansowy, a teraz trudno pozyskać pieniądze. Dopóki nie będzie o to łatwiej, to kraje nie mają szans na przyciąganie" – mówi Jacek Socha, partner PricewaterhouseCoopers.

Jak na razie, Polska na tle sąsiadów wypada jak prymus.  

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

"Polska jest najlepszym krajem w regionie, bo ma duży rynek wewnętrzny i na tym może rosnąć" - mówi Gyorgy Szapary, doradca ekonomiczny premiera Węgier.

Ale wyrastają jej nowi rywale.

"Chcemy zamienić kryzys w szansę. Chcemy odejść do tradycyjnej gospodarki opartej m.in. na przemyśle spożywczym. Stawiamy na wspieranie inwestycji w energetykę, transport, logistykę, nieruchomości i tworzenie parków inwestycyjnych. Rząd jest zdeterminowany, by prowadzić otwartą i przyjazną politykę dla inwestorów" – mówi Sergiu Ciobanu, wiceminister ekonomii Mołdowy.

Nasz rząd uważa, że nie musi to być walka na śmierć i życie.

"Nie musimy ze sobą agresywnie rywalizować o inwestorów z USA i Azji. Na tych rynkach powinniśmy pokazywać siebie jako część regionu. Każdy z krajów jest inny, ma inną strukturę i na zewnątrz powinniśmy mówić o regionie" – mówi Rafał Baniak.

Nasz region ma wiele zalet, ale i wad. 

"Pierwotnie przewagą były wykwalifikowana, ale tania, siła robocza oraz niespenetrowany rynek. Teraz, szczególnie dla azjatyckich firm, to baza do wejścia na rynek UE. Jakość edukacji w naszym regionie jest gorsza niż na Zachodzie. Mamy za mało naukowców, technologii, dostęp do Internetu jest mniejszy, biurokracja jest wyższa. Musimy skoncentrować się na edukacji, bo dzięki temu będziemy mieli gospodarkę opartą na wiedzy, tak, jak udało się to Finom" - mówi Gyorgy Szapary, doradca ekonomiczny premiera Węgier.

"Ponad 40 proc. projektów, nad którymi teraz pracujemy, jest z zakresu gospodarki opartej na wiedzy" – mówi Sławomir Majman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane