JW Construction na razie śpi spokojnie

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 07-01-2009, 00:00

Deweloper nie musi na razie prosić o pomoc głównego akcjonariusza. Rozpoczęte projekty są bezpieczne.

Nie mamy kłopotów z płynnością — zapewnia spółka

Deweloper nie musi na razie prosić o pomoc głównego akcjonariusza. Rozpoczęte projekty są bezpieczne.

Po publicznym poinformowaniu przez Józefa Wojciechowskiego, głównego akcjonariusza JW Construction, o gotowości wsparcia finansowego spółki, na rynek powróciły pytania o bezpieczeństwo finansowe największego polskiego dewelopera.

— Jeśli chodzi o płynność finansową, sytuacja w spółce jest całkiem dobra i obecnie nie jest nam potrzebna bezpośrednia pomoc ze strony właściciela — mówi Małgorzata Szwarc-Sroka, dyrektor pionu finansowego JW Construction.

Polskie finansowanie

Nie ukrywa, że sytuacja rynkowa jest trudna.

— Odczuliśmy spowolnienie sprzedaży. Bieżące wpływy z tego tytułu nie są tak duże jak przed rokiem. Mimo to jesteśmy w dość komfortowej sytuacji, ponieważ dokończyliśmy budowę kilku inwestycji w II połowie 2008 r. i mamy w związku z tym pewne nadwyżki finansowe. W normalnej sytuacji prawdopodobnie przeznaczylibyśmy te pieniądze na kolejne inwestycje. Na razie jednak tego nie zrobimy, bo rynek jest trudno przewidywalny — przyznaje dyrektor.

Właśnie poziom sprzedaży i finanse spółki w dłuższym terminie niepokoją Michała Sztablera, analityka DM PKO BP.

— De facto od trzech kwartałów spółka pokazuje ujemną sprzedaż: liczba rezygnacji przewyższa liczbę nowo sprzedanych lokali. Nadwyżki finansowe z ukończonych projektów na pewno są, bo zyskowność deweloperów podczas mieszkaniowego boomu była duża. Pytanie tylko, na jak długo te pieniądze wystarczą — mówi analityk.

Spółka uspokaja.

— Żaden z banków nie wypowiedział nam umowy ani nie zmienił warunków finansowania. Instytucje finansowe z kapitałem zagranicznym faktycznie wstrzymały akcję kredytową, ale my od lat współpracujemy na stałe z polskimi bankami. Kalendarz finansowy tak nam się ułożył, że w I kwartale nie spłacamy żadnego kredytu — informuje Małgorzata Szwarc-Sroka.

Projekty są bezpieczne

Podobnie jak w poprzednich latach na bieżące potrzeby JW Construction weźmie około 20 mln zł krótkoterminowego (na pół roku) kredytu obrotowego.

— Bank wydał już pozytywną decyzję w tej sprawie, co świadczy o dobrej kondycji finansowej naszej spółki. Zaciąganie kredytów obrotowych jest normalną praktyką na rynku deweloperskim. Nie świadczy to o problemach z płynnością, lecz o właściwej alokacji zasobów finansowych — tłumaczy dyrektor.

Dodaje, że nie ma w tej chwili takiego ryzyka, że rozpoczęte w 2008 r. projekty nie zostaną ukończone — finansowania nie ma na jeden.

— Prawdopodobnie na razie zaangażujemy w ten jeden projekt własne fundusze — mówi Małgorzata Szwarc-Sroka.

Najwięcej pytań rodzi jednak powodzenie inwestycji Górczewska Park, na którą deweloper zaciągnął spory kredyt.

— Nie mamy przysłowiowego noża na gardle i śpimy spokojnie. Zobaczymy, jak będzie przebiegała sprzedaż pozostałych mieszkań. Jeśli pozostaną tam wolne lokale, to zawsze możemy liczyć na pomoc pana Wojciechowskiego. Kredyt — fakt, że największy w naszej historii, bo na 115 mln zł — mamy do spłacenia dopiero w końcu roku, a mieszkania w tej inwestycji powinny być już gotowe do odbioru w połowie 2009 r. — mówi dyrektor.

Michał Sztabler jest zdania, że obietnica pomocy ze strony głównego akcjonariusza może uspokoić obawy rynku. Zwraca uwagę jednak na skąpe informacje dotyczące kredytów zaciągniętych przez spółkę, co rodzi właśnie wiele pytań i wątpliwości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu