Czytasz dzięki

K2 szuka zysków w technologii

opublikowano: 18-10-2020, 22:00

Giełdowa grupa, która zbudowała biznes na działalności marketingowej, coraz większy nacisk kładzie na rozwój oprogramowania i usługi chmurowe. To pomogło w pandemii

Koronawirus zaszkodził marketingowcom i specom od reklamy. Ograniczenie lub wręcz wstrzymanie kampanii w czasie pandemii sprawiło, że działające na rynku agencje musiały często ciąć wynagrodzenia i zatrudnienie. Mimo to K2 Internet, jedna z niewielu notowanych na GPW spółek z branży marketingowej, od połowy marca urosło na giełdzie o prawie 130 proc., a kurs jest najwyżej od kilku lat. Powód? Czysty marketing w poprawiających się mimo pandemii wynikach waży coraz mniej.

MENEDŻERSKA ZMIANA:
MENEDŻERSKA ZMIANA:
Na początku tego roku w zarządzie K2 doszło do małej rewolucji. Prezesem został Paweł Wujec (z prawej), który przyszedł z Agory, a wiceprezesem związany niegdyś z Orange’em Michał Paschalis- -Jakubowicz. W tym roku grupa poprawia wyniki, choć menedżerowie podkreślają, że to efekt trwającej od dawna modyfikacji strategii biznesowej i mocniejszego postawienia na działalność technologiczną.
Fot. Marek Wiśniewski

— K2 to grupa technologiczno-marketingowa — dziś już w większym stopniu technologiczna niż marketingowa. Rozwijamy się przede wszystkim w usługach software’owych, tworzeniu i wdrażaniu oprogramowania, kampaniach digitalowych czy w segmencie usług w chmurze. Segment agencyjny, niegdyś najważniejszy dla wyników, jest już tylko jednym z obszarów wartości, jakie oferujemy klientom. Cała grupa radzi sobie dobrze i poprawia wyniki — mówi Paweł Wujec, prezes K2.

Równoważenie segmentów

K2 ma cztery segmenty operacyjne: agencyjny, mediowy, segment Oktawave zajmujący się usługami chmurowymi, a także segment oprogramowania Fabrity, gdzie realizowane są projekty IT. Niedawno w ramach wewnątrzgrupowych roszad do Fabrity przeniesiono cyfrowe projekty z segmentu agencyjnego.

— W poszczególnych segmentach rynku nie ma firmy, która miałaby w ofercie tak szeroki i komplementarny zakres usług, wspierający organizacje we wszystkich aspektach ich transformacji cyfrowej i aktywności online. To zaś pozwala nam oferować one-stop-shop klientom oczekującym cyfrowego wsparcia działań sprzedażowych, obsługowych, biznesowych czy operacyjnych — mówi Michał Paschalis-Jakubowicz, wiceprezes K2.

Największe przychody ze sprzedaży przynosi segment mediowy.

— To w dużej mierze efekt tego, że przez ten segment przechodzą budżety klientów na zakup przestrzeni reklamowej, na czym nie da się wypracować wysokich marż. Dlatego przy analizie biznesowej kluczowe dla nas są przychody operacyjne, oczyszczone z usług firm trzecich — takie też dane udostępniamy w raportach. Segment mediowy w coraz większym stopniu opiera się na performance marketingu i korzysta na boomie w handlu internetowym — tłumaczy Michał Paschalis-Jakubowicz.

Branża marketingowa w czasie pandemii ucierpiała za sprawą cięcia wydatków przez reklamodawców, co odbiło się też na biznesie agencyjnym K2.

— Musieliśmy pożegnać się z kilkunastoma osobami w tym segmencie, obyło się jednak bez cięcia wynagrodzeń wszystkich pracowników, co w branży stało się powszechną praktyką. Ten rok jest trudny, ale w efekcie pandemii znacznie przyspiesza cyfryzacja przedsiębiorstw oraz rośnie handel internetowy, a to nam jako grupie zdecydowanie sprzyja. Popyt na nasze usługi technologiczne rośnie — mówi Paweł Wujec.

Botowa nadzieja

Przed czterema laty K2 rozpoczęło rozmowy z inwestorami w sprawie sprzedaży działalności agencyjnej i mediowej, rozważało też sprzedaż spółki chmurowej. Ostatecznie w 2018 r. wszystkie negocjacje zamknięto, bo oferowane kwoty uznano za „niesatysfakcjonujące”.

— Teraz nie ma żadnych planów sprzedaży żadnego z segmentów. Jest natomiast kilka komplementarnych obszarów, w których możemy się wzmocnić — rozwinąć nowe linie biznesowe organicznie lub poprzez przejęcia. Obiecującym projektem jest K2Bots, czyli chatboty drugiej generacji, tworzone na zlecenie konkretnych klientów i odciążające pracowników call center — mówi Paweł Wujec.

Boty stworzone przez K2 wykorzystuje m.in. IKEA oraz klienci z branży fashion.

— Zamierzamy również przetestować popyt na ten produkt na rynkach międzynarodowych. Na razie stać nas na to, by rozwijać go samodzielnie, ale na kolejnym etapie nie wykluczamy pozyskania finansowania zewnętrznego — mówi prezes K2.

Wynikowa poprawa

W pierwszym półroczu K2 miało 54,2 mln zł przychodów ze sprzedaży usług, o 7,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk EBITDA wzrósł o 250 proc., do 6,75 mln zł. Spośród wszystkich segmentów pierwsze półrocze na niewielkim minusie na tym poziomie zakończyła działalność agencyjna, pozostałe były rentowne.

— W trzecim kwartale rynkowe trendy były podobne jak w drugim — z jednej strony budżety marketingowe są niższe niż rok wcześniej, z drugiej rośnie popyt na usługi technologiczne. Po dużej niepewności z marca i kwietnia szybko przestawiliśmy się na nowy tryb pracy i już w drugim kwartale było widać, że czarne scenariusze co do tegorocznych wyników się nie sprawdzą — mówi Paweł Wujec.

Do ubiegłego roku spółka przez pięć lat regularnie wypłacała dywidendę, ale po zamknięciu 2019 r. z 1,83 mln zł straty netto teraz realizowała jedynie skup akcji własnych.

— Nasza polityka dywidendowa zakłada wypłatę minimum 50 proc. zysku netto „przy uwzględnieniu potrzeb inwestycyjnych”. Na razie za wcześnie mówić o podziale zysku za 2020 r. — musimy balansować między rozwojem grupy a wypłacaniem dywidendy. Rekomendacje zarządu będą na pewno szły w stronę budowania jak największej wartości dla akcjonariuszy, a potencjał w tym zakresie widzimy bardzo duży — mówi Paweł Wujec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane