Kacper, Melchior i Baltazar są hojni

Jacek Zalewski
opublikowano: 25-06-2008, 00:00

Doktor Jerzy Kropiwnicki, lider Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, radośnie obwieścił, że obywatelski projekt ustawy o przywróceniu w Trzech Króli dnia wolnego od pracy zebrał aż 606 tys. podpisów. Tymczasem to nie „aż”, lecz „zaledwie” — przecież tak cenną inicjatywę chętnie wsparłoby z dziesięć razy więcej Polaków.

Faktem jest, że 6 stycznia był czerwoną kartką w kalendarzu na podstawie ustawy z roku 1951, sygnowanej przez Bolesława Bieruta, skreślony zaś został (razem z 15 sierpnia) w 1960, czyli za odwilżowego Władysława Gomułki. Faktem jest również, że Trzech Króli obecnie ma status święta państwowego w dziewięciu krajach Unii Europejskiej, co powoduje, że np. brukselska centrala nie funkcjonuje mniej więcej od 21 grudnia aż do 6 stycznia. Jednak w kwestii świąt nie istnieje tak proste przełożenie, wszak na Zachodzie nie żąda się dnia wolnego w Boże Ciało na wzór Polski.

Jak stwierdził marszałek Bronisław Komorowski, przed Sejmem rzeczywiście zagwozdka — jak połączyć poszanowanie tradycji z racjonalnością funkcjonowania państwa i jego możliwościami finanso- wymi. Przecież i bez czerwonej kartki święto obchodzone jest bardzo gorliwie, na większości drzwi wejściowych w Polsce wciąż pojawia się tradycyjny napis K+M+B — co potwierdza, że nie istnieje jakikolwiek związek między duchowością Trzech Króli a pójściem czy niepójściem tego dnia do pracy.

Jedno jest pewne — zmiana koloru kalendarzowej kartki 6 stycznia otworzy przed Polakami dalsze, nieograniczone wręcz możliwości żonglowania urlopami i tzw. wygospodarowywania sobie czasu wolnego. Jeśli Kacper, Melchior i Baltazar przyjdą, powiedzmy, w środę — to kraj stanie aż do 10 stycznia. Będzie to przekleństwo długich weekendów podniesione noworocznie do entej potęgi. Pozostańmy zatem przy nadziei, że jeśli Trzej Królowie z dalekiej krainy ponad dwa tysiące lat temu byli tak hojni — złotem, kadzidłem i mirrą — to może współcześnie również nam sfinansują kalendarzowe igrzyska. Najlepiej — od razu w euro.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy