Kaczmarek: jest nakaz zatrzymania Stokłosy

22-01-2007, 18:06

Wydano prokuratorski nakaz zatrzymania znanego biznesmena, byłego senatora Henryka Stokłosy, powiedział PAP prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Dodał, że nakazu "na razie nie można zrealizować"; nie ujawnił szczegółów.

Wydano prokuratorski nakaz zatrzymania znanego biznesmena, byłego senatora Henryka Stokłosy - powiedział PAP prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Dodał, że nakazu "na razie nie można zrealizować"; nie ujawnił szczegółów.

Kaczmarek nie zdradził, czy prokuratura wie, gdzie biznesmen obecnie przebywa. W TVN24 dodał, że "jest to przedmiotem ustaleń Centralnego Biura Śledczego". Uchylił się od odpowiedzi na pytanie, jaki zarzut Stokłosa może mieć postawiony. Wiadomo, że chodzi o wątek afery z resortu finansów, w którym w zamian za łapówki umarzano podatki różnym firmom.

Prokurator krajowy podkreślił, że za Stokłosą wydano zwykły, prokuratorski nakaz jego zatrzymania, a nie tzw. europejski nakaz aresztowania (wydawany przez sąd - PAP), bo do tego "na razie nie ma podstaw".

Informację, że stołeczna prokuratura bezskutecznie poszukuje Stokłosy, który ukrywa się prawdopodobnie w Ameryce Południowej, podało w poniedziałek radio RMF FM. Według radia, wydano za nim europejski nakaz aresztowania, a ewentualne zarzuty dla Stokłosy mogą dotyczyć korupcji w zamian za gigantyczne umorzenia podatkowe dla jego firm.

Marek Barabasz, rzecznik firmy Stokłosy "Farmutil H.S." zaprzeczył, jakoby jego szef ukrywał się za granicą, bo - jak mówił "wyjechał w celach służbowych, a on nie potrafi powiedzieć czy wyjechał z Polski". "Informacje o jego ukrywaniu się, ucieczce, nie są prawdziwe. Wiem, że ze strony organów ścigania nie było żadnych prób kontaktu z osobą pana Henryka Stokłosy, nikt nie dzwonił, nikt nie pytał" ľ oświadczył Barabasz.

Żadnych informacji o sprawie nie udziela badająca aferę korupcyjną w resorcie finansów Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

W lipcu 2006 r. do przedsiębiorstw, biur i pomieszczeń byłego senatora weszli prokuratorzy i funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, którzy zabezpieczyli kilkanaście tomów akt. Od tego czasu praska prokuratura analizowała opinię biegłego z dziedziny księgowości nt. tych dokumentów. Chodziło o sprawdzenie, czy uzyskiwał on wielomilionowe umorzenia podatkowe dzięki związkom ze skorumpowanymi urzędnikami resortu. W grudniu 2006 r. zarzut korupcji przedstawiono doradcy prawnemu Stokłosy, 67-letniemu Marianowi J. Zatrzymano też dyrektor finansową firmy Stokłosy.

58-letni Stokłosa był senatorem RP w latach 1989-2005. W 1980 r. założył rzemieślniczą firmę utylizacji odpadów rolno-hodowlanych "Farmutil", dzięki której dorobił się majątku na tyle dużego, że mógł sobie pozwolić na kosztowną kampanię wyborczą w ówczesnym województwie pilskim przed wyborami do Senatu RP. Zręcznie prowadzona promocja, pozwoliła mu pokonać wszystkich kandydatów do fotela senatora w wyborach czerwcowych 1989. Od tego czasu Stokłosa nieustannie zasiadał w Senacie, wygrywając wybory w okręgu pilskim kolejno w 1991, 1993, 1997 i 2001 r.

Zespół firm Stokłosy obejmuje przetwórnie przemysłu rolno- spożywczego, ale także lokalną prasę i radio oraz sieci handlowe - co czyni Stokłosę największym pracodawcą regionu. W roku 2005 Stokłosa - z majątkiem wycenianym na 950 mln zł - uplasował się na 15. miejscu na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost" (rok wcześniej z 600 milionami był dwudziesty).

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnie zakopanych szczątków zwierząt na polach "Farmutilu" w Śmiłowie, należącego do Stokłosy. Rzecznik prokuratury, Mirosław Adamski powiedział PAP, że "w związku z tym śledztwem prokuratura zamierza przesłuchać pana Stokłosę".

W maju 2006 r. doszło do pierwszych zatrzymań w śledztwie w aferze korupcyjnej w resorcie finansów, w którym dotychczas zatrzymano osiem osób, m.in. byłego dyrektora departamentu systemu podatków ministerstwa, naczelnika wydziału ds. doradztwa podatkowego i byłego szefa departamentu podatków bezpośrednich. Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień w związku z przyjęciem łapówek - za co grozi do 12 lat więzienia.

Według ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, zatrzymani tworzyli w resorcie w latach 1994-2004 tzw. przestępczy układ i za łapówki załatwiali zwolnienia podatkowe dla firm. Zdaniem Ziobry, układ działał na styku biznesu, urzędników i przestępców. Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek mówił, że w aferę mogą być zamieszani "pojedynczy sędziowie bądź prokuratorzy". W kontekście śledztwa prasa wymieniała m.in. nazwisko Stokłosy oraz szefa Inter- Commerce Rudolfa Skowrońskiego (ściganego dziś listem gończym). Kaczmarek potwierdzał wtedy, że w jednym z wątków "korupcyjnego układu" pojawia się nazwisko Stokłosy.

W czerwcu 2006 r. prokuratura zwróciła się do ministerstwa o kontrolę zasadności umorzeń podatków wobec 63 firm.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kaczmarek: jest nakaz zatrzymania Stokłosy