Kaczmarek: może zajść potrzeba wystąpienia o uchylenie immunitetu Łyżwińskiemu

(Marek Druś)
opublikowano: 20-12-2006, 20:53

Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek powiedział w środę wieczorem, że "może zajść potrzeba" wystąpienia prokuratury do Sejmu o uchylenie immunitetu byłego posła Samoobrony Stanisława Łyżwińskiego w związku ze śledztwem ws. tzw. seksafery w Samoobronie.

Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek powiedział w środę wieczorem, że "może zajść potrzeba" wystąpienia prokuratury do Sejmu o uchylenie immunitetu byłego posła Samoobrony Stanisława Łyżwińskiego w związku ze śledztwem ws. tzw. seksafery w Samoobronie.

W programie "Kropka nad i" w TVN24 Kaczmarek pytany, czy są podstawy do wystąpienia o uchylenie immunitetu Łyżwińskiego, odparł, że zebrany już w śledztwie materiał dowodowy - a przesłuchano około 60 świadków - pozwala powiedzieć, że "zajdzie potrzeba" takiego wystąpienia. Zastrzegł jednak, że trzeba przeprowadzić kolejne dowody, by uniknąć uzupełniania wniosku do Sejmu. Dodał jednak, że wniosku można się spodziewać "w niedługim czasie".

Według środowej "Gazety Wyborczej", nowe zeznania "mogą pogrążyć Andrzeja Leppera". Dziennik napisał, że łódzka prokuratura ma już zeznania pierwszej szefowej biura Łyżwińskiego w Tomaszowie Maz., poprzedniczki Anety Krawczyk, zatrudnionej tam od 2001 do 2002 r.

Według "GW", kobieta zeznała przed polskim konsulem w Londynie, że Krawczyk w 2001 r. mówiła jej, iż Lepper zmusił ją do seksu w pokoju hotelu sejmowego i obiecał pracę. Miała też widzieć, jak Łyżwiński molestuje Krawczyk i inną kobietę.

Kaczmarek potwierdził te doniesienia. Dodał, że Krawczyk i jej poprzedniczka w biurze poselskim przyjaźniły się, więc ta kobieta o wielu rzeczach od niej wiedziała. Miała ona też potwierdzić, że widziała jak asystent Łyżwińskiego Jacek Popecki robi zastrzyk Anecie Krawczyk, w wyniku którego kobieta miałaby poronić - do czego nie doszło.

O ile - jak dodał Kaczmarek - przesłuchana kobieta mogła nie mieć świadomości, jaka substancja jest wstrzyknięta Anecie Krawczyk, to "prokuratorzy będą zadawać sobie pytanie o prawnokarną ocenę zachowania Anety Krawczyk", za zgodą której był dokonany zastrzyk.

Kilka godzin wcześniej na konferencji prasowej Kaczmarek nie chciał odpowiadać na te pytania. Powiedział, że w ministerstwie odbyło się już spotkanie z łódzkimi prokuratorami prowadzącymi śledztwo, a on sam obecnie zapoznaje się z aktami sprawy i przedtem nic nie powie.

"Prokuratura nie prowadzi sprawy o ekscesy seksualne, lecz dotyczącą wykorzystywania stanowiska, zmuszania do określonego zachowania w zamian za korzyści. Od strony obyczajowej ta sprawa nas nie interesuje" - podkreślił Kaczmarek.

Kaczmarek mówił też, że przesłuchany w sprawie będzie szef Samoobrony wicepremier Andrzej Lepper, ale w późniejszym terminie, gdy prokuratura zbierze więcej materiału dowodowego.

Na tej samej konferencji minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił, że do czwartku nie będzie wypowiedzi na temat tej sprawy.

"Najpierw Prokurator Krajowy dokładnie zapozna się z treścią zeznań złożonych w sprawie, a jutro przedstawi swoją ocenę prawnokarną. To nie mogą być żadne spekulacje, czy publicystyka. Tu chodzi o prawo i odpowiedzialność karną" - podkreślił Ziobro.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane