Kaczmarek: Porozumienie Rosji i Ukrainy w sprawie gazu to kwestia dni

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 27-12-2005, 16:27

Zawarcie porozumienie między Rosją i Ukrainą w sprawie dostaw gazu to kwestia kilku dni, najprawdopodobniej strony zgodzą się na stopniowe zwiększanie cen dostaw gazu dla Ukrainy - uważa Ryszard Kaczmarek, ekspert Biura Reflex, firmy monitorującej rynek paliw.

Zawarcie porozumienie między Rosją i Ukrainą w sprawie dostaw gazu to kwestia kilku dni, najprawdopodobniej strony zgodzą się na stopniowe zwiększanie cen dostaw gazu dla Ukrainy - uważa Ryszard Kaczmarek, ekspert Biura Reflex, firmy monitorującej rynek paliw.

"Uważam, że strony porozumieją się w ciągu najbliższych kilku dni i zostanie zawarty jakiś kompromis. Podejrzewam, że będzie to stopniowe zwiększanie cen, np. w ciągu 2-3 lat" - powiedział Kaczmarek. Według niego, być może Rosja i Ukraina uzgodniły już poziom cen, ale ponieważ sprawa ta ma wyraźny podtekst polityczny, pozostaje jeszcze kwestia, jak to ogłosić i w jaki sposób uzasadnić.

We wtorek agencja Interfax powołując się na ukraińskiego ministra paliw i energetyki Iwana Płaczkowa, poinformowała, że Rosja i Ukraina zgodziły się na stopniowe podnoszenie cen gazu dostarczanego przez Rosjan na Ukrainę.

Jak poinformowali we wtorek PAP przedstawiciele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), spółka nie otrzymała żadnych sygnałów dotyczących ewentualnych komplikacji w zakresie przesyłu zakontraktowanych ilości gazu.

Rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprianow zaprzeczył, jakoby doszło do porozumienia i nazwał wypowiedź ukraińskiego ministra "prowokacją".

Rosyjski Gazprom i ukraiński Naftohaz prowadzą rozmowy na temat cen gazu, a także stawek za tranzyt surowca już od kilku miesięcy. Ukraińcy kupowali dotychczas rosyjski gaz w cenie 50 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Obecnie Gazprom chce za swój gaz od 1 stycznia 220-230 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Ukraińskie władze zdają sobie sprawę z tego, że trzeba będzie płacić za gaz cenę rynkową, lecz pragną okresu przejściowego na podnoszenie ceny.

We wtorek rano premier Ukrainy Jurij Jechanurow powiedział, że Ukraina zamierza zabierać 15 proc. rosyjskiego gazu przesyłanego przez jej terytorium, w ramach opłaty za tranzyt.

Według Kaczmarka, zarówno podana przez Gazprom wysoka cena gazu, jak też zapowiedź Jechanurowa, że Ukraina będzie zabierać 15 proc. transportowanego gazu, to karty przetargowe obu stron. "Cena, którą podał Gazprom, to ustawienie wysokiej poprzeczki do negocjacji" - powiedział ekspert Biura Reflex. Również zapowiedź Jechanurowa nazwał "kartą przetargową", która ma pomóc Ukrainie wynegocjować korzystniejsze warunki.

Odnosząc się do kwestii dostaw gazu do Polski, Kaczmarek powiedział, że być może w przyszłości czekają nas ze strony Rosji "jakieś czasowe ograniczenia dostaw o kilka proc. pod pretekstem np. awarii, ale nie zdecydowane ruchy". Na pewno jednak Rosja nie zdecyduje się na znaczące obcięcie dostaw, ponieważ wywołałoby to negatywną reakcję światowej opinii publicznej. 

Rosja może też testować, jak na takie sytuacje zareagowałaby UE. "To że jesteśmy w UE, to także sposób zabezpieczenia naszego bezpieczeństwa energetycznego" - powiedział ekspert.

Jak poinformowali we wtorek PAP przedstawiciele PGNiG-u, w Polsce nie ma możliwości pobierania gazu w ramach opłaty przesyłowej. EuRoPol GAZ SA - jak podali - pobiera opłatę przesyłową naliczaną w oparciu o obowiązującą taryfę przesyłową zatwierdzoną przez Urząd Regulacji Energetyki.

"W PGNiG SA działa zespół, którego celem jest monitorowanie sytuacji dostaw gazu i zapewnienie ciągłości jego przepływu. Zespół ten analizuje różne warianty działalności w ramach rozwoju sytuacji, w tym możliwość dostaw gazu z innych kierunków krajowych i zagranicznych. PGNiG SA utrzymuje stały kontakt z NAK +Naftogaz Ukrainy+, odpowiadającym za przesył gazu na terenie Ukrainy" - podało PGNiG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane