Kaczyński: Mamy prawo domagać się wsparcia UE

PAP
opublikowano: 16-05-2009, 18:54

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w  sobotę w Kielcach, że "nie ma jedności, siły i przyszłości UE i Europy - bez solidarności". W imię tej zasady wezwał podczas świętokrzyskiej konwencji wyborczej PiS do głosowania na kandydatów do PE z listy tej partii.

Prezes PiS na konwencji w Kielcach powiedział, że rząd przenosząc obchody rocznicy 4 czerwca do Krakowa, uciekł przed "solidarnością" - przez małe i duże S.

Lider PiS przekonywał też, że na listach PO znalazła się ekipa ludzi z różnych środowisk, jak mówił "od Sasa do Lasa", po to, żeby ugrupowanie mogło ogłosić, że "naród to my". "Otóż wyblakłe gwiazdy polityczne i propagandziści z profesorskimi tytułami to nie jest naród" - ocenił były premier.

"Wśród tych kandydatów jest wielu takich, dla których powiedzenie tego, co my mówimy - +Więcej dla Polski+ - jest rzeczą niemożliwą, nie do wypowiedzenia, bo to jest niepoprawne, nieeuropejskie" - podkreślił. Jak komentował, taka postawa jest nie tylko niegodna Polaka, ale to także postawa antyeuropejska.

"My idziemy do PE żeby swobodnie zabiegać o polskie interesy, i o solidarną Europę - jedyną, która ma przyszłość" - deklarował prezes PiS.

Według J. Kaczyńskiego, mamy dziś - w imię europejskiej solidarności i w imię naszej historii - moralne prawo, domagać się, by UE wspierała nasz szybki rozwój. By były równe dopłaty dla rolników, by w kolejnych perspektywach finansowych były równie duże środki dla nas, by nas nie obciążano ograniczeniami, które czynią rozwój trudniejszym. "Ostateczna realizacja zasad równości to będzie równość portfela" - podsumował prezes PiS.

Zaapelował też do rządu o efektywną walkę z kryzysem gospodarczym, podkreślając, że priorytetem rządu powinno być niedopuszczenie do wzroistu bezrobocia.

Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski zachęcając do oddania głosu na kandydatów PiS argumentował, że w okresie rządów gabinetu premiera J. Kaczyńskiego zabezpieczone zostało prawie 4 mld euro na modernizację woj. świętokrzyskiego. Gdy misja tego rządu została przerwana, odebrano regionowi 800 mln euro wsparcia przewidzianego w ramach programu Infrastruktura i Środowisko - krytykował Gosiewski koalicję PO-PiS.

"Jedynka" na liście PiS w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nawiązując do debat toczonych przez liderów list powtórzył, że "gotów jest spotkać się z każdym i wszędzie, ale na uczciwych warunkach".

Jak tłumaczył, reguły uczciwości nie są przestrzegane, bo premier Donald Tusk godzi się na to, by prokuratura wspomagała PO w kampanii wyborczej wzywając przedstawicieli opozycji na przesłuchania. Ziobro wyjaśnił, że otrzymał już siódme wezwanie do stawienia się przed prokuratorem.

Kandydat numer dwa na małopolsko-świętokrzyskiej liście PiS, były minister spraw zagranicznych Paweł Kowal zarzucił PO brak troski o najsłabszych i "oderwanie się" od problemów społecznych. Jako wymowny - jego zdaniem - tego przykład podał stłumienie manifestacji stoczniowców przed PKiN w Warszawie. "W tym czasie politycy PO z uczestnikami kongresu Europejskiej Partii Ludowej karmili się płatkami róży w sosie malinowym" - mówił, wywołując lawinę braw.

Świętokrzyskie reprezentuje na liście PiS w okręgu wyborczym nr 10 dwóch kandydatów; na pozycji nr 3 - Jacek Włosowicz, były senator, a na pozycji nr 8 Michał Jędras - nauczyciel. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane