Kaczyński: Sądzę, że wybór marszałka Sejmu zostanie odłożony

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-10-2005, 08:12

Kandydat PiS na prezydenta Lech Kaczyński uważa, że wybór marszałka Sejmu zostanie odłożony. W środę ma się odbyć pierwsze posiedzenie Sejmu.

Kandydat PiS na prezydenta Lech Kaczyński uważa, że wybór marszałka Sejmu zostanie odłożony. W środę ma się odbyć pierwsze posiedzenie Sejmu.

Kaczyński pytany we wtorek wieczorem w Szczecinie przez dziennikarzy o możliwość powołania marszałka na pierwszym posiedzeniu Izby powiedział, że  "ta sprawa, podobnie jak sprawa rządu zostanie odłożona, choćby z tego powodu, jak sądzę, mogę się mylić, że nasi koledzy z Platformy wystawili kandydata tak kontrowersyjnego, jak to jest tylko chyba możliwe ze strony PO".

Kandydatem PO na marszałka jest Bronisław Komorowski.

Kaczyński podkreślił, że PiS wystawił kandydata na premiera "możliwe najmniej kontrowersyjnego dla Platformy", a  w odpowiedzi dostał kandydata  na marszałka, który "swymi aroganckimi chełpliwymi wypowiedziami w ciągu ostatnich dwóch lat" bardzo zraził do siebie PiS.

Wybór Komorowskiego przez PO na kandydat na marszałka Sejmu jest dla Kaczyńskiego niezrozumiały, bo jak powiedział, pozycja marszałka Sejmu jest bardzo wysoka, "i być może dzisiaj Bronisław Komorowski odgrywa tak dużą rolę w PO, ale jeszcze niedawno odwołano go z szefa zarządu regionalnego".

Komentują decyzję przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera o poparciu w drugiej turze wyborów prezydenckich jego kandydatury i reakcję kontrkandydata Donalda Tuska, który wyraził nadzieję, że wyborcy Leppera w tym przypadku nie będą mu posłuszni i nie zagłosują na Kaczyńskiego, kandydat PiS powiedział: "Jeżeli osoby popierające pana Leppera z jego niezmiernie rozbudowanym programem socjalnym poprą Donalda Tuska, który bardzo chce ograniczyć zadania socjalne państwa, to będzie to olbrzymie nieporozumienie".

Lech Kaczyński odwiedził w Szczecinie rodzinny dom dziecka prowadzony przez posła PiS Leszka Dobrzyńskiego i jego żonę Katarzynę, którzy wychowują sześcioro dzieci. " To jest wyjątkowo szlachetne przedsięwzięcie. Trzeba niezwykle szanować ludzi, którzy się tego podejmują" - mówił Kaczyński.

Swoją wizytę w rodzinnym domu dziecka Dobrzyńskich kandydat nazwał "swego rodzaju protestem" przeciwko  liberalnej wizji państwa, w której uważa się ustawę o dożywianiu dzieci niedożywionych za demagogię. Nawiązał tym samym do pomysłu PiS, zawartego w jego programie i odpowiedzi Jana Rokity zawartej w liście do kandydata PiS na premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Rokita napisał m.in.: "Obawiamy się, że PiS chce uchwalenia propagandowej ustawy, która nie poprawi sytuacji ani jednego dziecka w Polsce".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane