Kadrowe i sądowe wstrząsy w Gancie

  • Emil Górecki
09-07-2014, 00:00

Spółki nie stać na upadłość. KNF przygląda się falującemu kursowi i nieautoryzowanym komunikatom giełdowym.

W upadłym deweloperze Gant huśtawka nastrojów i notowań. W poniedziałek wrocławski sąd miał decydować o losach postępowania upadłościowego spółki. Wierzyciele chcieli zmienić tryb postępowania na likwidacyjny. Wrocławski sąd stwierdził, że Ganta nie stać na upadłość, i je umorzył postępowanie. Ze spółki płynęłyjednak dobre informacje, a kurs rósł nawet o 45 proc.

Kto kogo odwołał

Na początku maja do zarządu Ganta trafił Ireneusz R., menedżer związany wcześniej z budowlanym Intakusem czy Jago. W sierpniu 2013 r. „PB” pisał, że przed toruńskim sądem toczy się proces karny, w którym prokuratura oskarża go o to, że jako prezes Rondo-Bau-Konstrukcje — jednego z wykonawców budynku Sky Tower we Wrocławiu — w 2010 r. miał oszukać jednego z kontrahentów na ponad 1,1 mln zł. Oskarżyła też go o pozbywanie się osobistego majątku w ucieczce przed wierzycielem.

Na początku czerwca Ireneusz R. został wiceprezesem Ganta i zadeklarował, że jego celem jest „nakłonienie do inwestowania najbliższej rodziny”, co miałoby pozwolić na „odzyskanie przez wierzycieli, akcjonariuszy i instytucje finansowe zaufania do spółki”. W akcjonariacie dewelopera pojawiła się łódzka firma PTBS Pomorska, której beneficjentem jest matka wiceprezesa. W poniedziałek, 7 lipca, rynek zelektryzowały informacje o emisji warrantów z wyłączeniem prawa poboru w Gancie oraz o powołaniu Ireneusza R. do zarządów spółek z grupy, a także członka jego rodziny.

Kurs rósł. Po południu Gant poinformował o powołaniu nowego prezesa Marcina Kamińskiego i odwołaniu Ireneusza R. — z funkcji wiceprezesa oraz z zarządów powiązanych spółek. Ostatni poniedziałkowy komunikat mówił o tym, że Ireneusz R. nadal jest wiceprezesem, a wcześniejszy o jego odwołaniu został wysłany przez osobę dyscyplinarnie zwolnioną ze spółki. Poranek, 8 lipca, przyniósł kolejne informacje. Tym razem nowo powołany prezes Marcin Kamiński potwierdził odwołanie Ireneusza R. i poinformował, że użycie przez niego systemu ESPI było nieuprawnione. Kurs spółki wrócił do poziomu sprzed poniedziałkowego wzrostu.

Bez sukcesów

Sprawie przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). — Jesteśmy w stałym kontakcie ze spółką i badamy sprawę szczegółowo. Nieuprawniony dostęp do systemu ESPI to bardzo rzadki przypadek i trzeba go w pełni wyjaśnić. Musimy to dokładnie przeanalizować, przeglądamy dokumentację, wyjaśniamy to w trybie nadzorczym — mówi Maciej Krzysztoszek z departamentu komunikacji społecznej KNF. Z Ireneuszem R. nie udało się nam wczoraj skontaktować. Karol Antkowiak, szef nadzoru

Ganta, zapewnia jednak, że nie jest on już wiceprezesem. — Poprzedni zarząd został odwołany, bo nie zrealizował żadnego ze stawianych celów: nie doprowadził do układu w spółce i, mimo wielu zapowiedzi, nie przyciągnął żadnego inwestora. Zadaniem nowego prezesa jest próba doprowadzenia do jakiegokolwiek funkcjonowania spółki po decyzji sądu — mówi Karol Antkowiak, który pod koniec czerwca złożył rezygnację z terminem w drugiej połowie lipca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kadrowe i sądowe wstrząsy w Gancie