Kakao to inwestycja dla odważnych

Maciej Leściorz City Index
opublikowano: 21-09-2012, 00:00

Od kilku lat, pomimo spowolnienia gospodarczego, rynek czekolady zyskuje na sile, bo pogrążeni w recesji Europejczycy i Amerykanie traktują czekoladę jako lekarstwo na stres.

Surowce, zwłaszcza zaliczane do grupy egzotycznych, charakteryzują się bardzo dużą zmiennością cen, która wynika między innymi z niewielkiej płynności na tych rynkach. Jednym z ciekawszych tego typu aktywów są kontrakty na kakao — instrument o bardzo dużym potencjale inwestycyjnym, przeznaczonym jednak dla inwestorów akceptujących wysoki poziom ryzyka transakcyjnego.

Kontrakty na kakao w ciągu minionego półwiecza podlegały bardzo dużym wahaniom cen — historyczne dno rynek osiągnął w drugiej połowie lat 60., kiedy cena spadła do 211 USD za tonę, natomiast w ciągu kolejnych dziesięciu lat wzrosła aż 25-krotnie. XXI w. to seria zwyżek przerywana ponad 25-procentowymi korektami. Dziesięcioletni szczyt rynek osiągnął w marcu 2011 r. — cena wyniosła wówczas 3730 USD za tonę. Do końca 2011 r. nastąpiła ponad 45-procentowa zniżka, a od początku roku rynek konsolidował się w zakresie 2100-2450 USD.

Głównymi centrami obrotu kontraktami na kakao są CME Group oraz nowojorskich NYMEX i COMEX, a także mającsiedzibę w Atlancie parkiet ICE. Inwestowanie możliwe jest bezpośrednio poprzez amerykańskie lub europejskie biura maklerskie dające dostęp do giełdy CME, jednak taniej i łatwiej skorzystać z oferty któregoś z brokerów CFD, czyli kontraktów na różnice kursowe.

W analizie fundamentów rynku, podobnie jak w przypadku innych surowców pochodzenia roślinnego, istotnym czynnikiem cenotwórczym jest pogoda w rejonach upraw. Do największych producentów kakao zalicza się Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghanę, Indonezję oraz Brazylię, dlatego jakiekolwiek anomalie pogodowe w tych regionach mogą wpływać na wycenę surowca. Nie mniej istotnym czynnikiem są kwestie polityczne. Największy producent, od którego pochodzi niemal 40 proc. podaży, to kraj o bardzo niestabilnej sytuacji wewnętrznej. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu na Wybrzeżu Kości Słoniowej trwała wojna domowa, podczas której zablokowane zostały dostawy surowca. W rezultacie, ceny kakao znacznie wzrosły, natomiast po zakończeniu konfliktu rynek został zalany przez towar zgromadzony w magazynach gospodarstw rolnych. Popyt natomiast systematycznie rośnie, od czasu do czasu silnie reagując na czynniki zewnętrzne oraz ataki spekulantów. Ważnym czynnikiem zewnętrznym jest globalna sytuacja gospodarcza, gdyż od niej w dużej mierze zależy, czy zapotrzebowanie na produkowane z kakao wyroby czekoladowe rośnie czy maleje. Paradoksalnie od kilku lat, pomimo spowolnienia gospodarczego, rynek czekolady zyskuje na sile. Z jednej strony w wyrobach tych zasmakowali obywatele krajów rozwijających się w Azji i Ameryce Południowej, z drugiej pogrążeni w recesji Europejczycy oraz Amerykanie mogą traktować czekoladę jako lekarstwo na stres.

Szacujemy, że spożycie czekolady w ciągu najbliższych 5 lat wzrośnie o 30 proc. Pozytywne nastroje na rynku kakao oraz ostatnie dane dotyczące ponad 20-procentowego wzrostu importu sprzyjają zwyżkom cen surowca. Analiza techniczna rynku również zachęca do zakupów — większość wskaźników oraz średnich sugeruje kontynuowanie w krótkim i średnim terminie trendu wzrostowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Leściorz City Index

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy