Kampania wyborcza w KGHM

Ewa Szczecińska
opublikowano: 10-07-2006, 00:00

Była chwila spokoju, ale w spółce znów zapowiada się gorąco. Wybory reprezentanta załogi do zarządu wywołają kolejne kontrowersje.

Od tygodni spekulowano, czy w Polskiej Miedzi odbędą się wybory na członka zarządu z ramienia załogi. Dziś już jest pewne, że pracownicy spółki będą mieć reprezentanta. Rada nadzorcza zajmie się 14 lipca głosowaniem nad poprawkami w regulaminie wyborów.

— Rada ogłosi termin wyborów w dniu posiedzenia lub zajmie się tym komisja wyborcza, która prawdopodobnie zostanie przez nas powołana zgodnie ze zgłoszonymi poprawkami — mówi Antoni Dynowski, przewodniczący rady nadzorczej KGHM.

Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności i członek rady nadzorczej z ramienia załogi, miał nadzieję, że uda się nie dopuścić do ogłoszenia wyborów.

— Tworzenie kolejnego miejsca w zarządzie to marnotrawienie publicznych pieniędzy — podkreśla Józef Czyczerski.

Wybrany przez załogę kandydat ma takie same prawa jak pozostali członkowie zarządu. Najwięcej kontrowersji budzi wysokość jego zarobków — 30 tys. zł miesięcznie. Szef Solidarności podkreśla, że żaden z członków jego związku nie skusi się na takie pieniądze i dlatego „S” nie wystawi kandydata do wyborów. Nie oznacza to jednak braku aktywności w czasie kampanii. Podczas pierwszych wyborów Solidarność ostro krytykowała lewicowego kandydata, Wiktora Błądka, który był jedynym kandydatem na to stanowisko. Wygrał on wybory i łączył reprezentowanie załogi z funkcją prezesa. I tym razem faworytem wyborów będzie najpewniej kandydat najliczniejszego w KGHM Zawiązku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM).

— Nie zależy nam na zdobyciu tej posady, ale na tym, aby wybory odbyły się i kandydat załogi znalazł się w zarządzie, który będzie kontrolowany. Namawiamy inne organizacje związkowe do wystawiania swoich kandydatów — mówi Ryszard Zbrzyzny, szef ZZPPM i poseł SLD.

Do jego zgłoszenia należy zebrać prawie 3 tys. podpisów. Gdyby Solidarność, licząca 3,7 tys. osób, zdecydowała się na start w wyborach, musiałaby namówić do poparcia kandydata niemal wszystkich członków. ZZPPM zrzesza 5,2 tys. pracowników, a pozostałe związki mniej niż po 2 tys. osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy