Kancelaria Prezydenta chce odtajnienia notatki ze spotkania w Belwederze

PAP
opublikowano: 05-10-2009, 14:33

Kancelaria Prezydenta chce odtajnienia notatki z piątkowego spotkania w Belwederze - powiedział PAP w poniedziałek prezydencki minister Paweł Wypych. Rozmowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego m.in. z  premierem Donaldem Tuskiem i marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim dotyczyła informacji CBA na temat nieprawidłowości podczas prac nad projektem ustawy o  grach i zakładach wzajemnych.

Wypych dodał, że zgodę na odtajnienie tej notatki musi wydać minister sprawiedliwości Andrzej Czuma.

Na zaproszenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Belwederu w piątek przybyli oprócz premiera i marszałka Sejmu, wicemarszałkowie Sejmu - Krzysztof Putra (PiS) i Jerzy Szmajdziński (Lewica) oraz Senatu - Zbigniew Romaszewski (PiS), a także szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak oraz szef BBN Aleksander Szczygło. W spotkaniu uczestniczył też minister Czuma.

Premier ocenił po spotkaniu, że nie wie dlaczego ono było utajnione, bo żadna z poruszanych na nim spraw nie miała charakteru tajemnicy państwowej. "Zwróciłem się do prezydenta z apelem, żeby wytrzymał kilka miesięcy i żeby zachował neutralność właściwą dla rangi urzędu, jaki pełni, żeby nie angażował się tak mocno jak podczas tej rozmowy, kiedy w pewnym momencie wyraził oczekiwanie, że natychmiast będą jakieś aresztowania, chociaż nie precyzował, kogo chciałby sam zaaresztować" - mówił Tusk.

Stasiak nie krył zdziwienia tymi słowami premiera. "Prezydent mówił też, że poprzedniej ekipie zdarzały się problemy, tylko działano energicznie, aresztowano - podawał przykłady. Myślałem, że to raczej zachęta do dyskusji. Ręce opadają. Po prostu zgroza" - mówił szef prezydenckiej kancelarii.

Stasiak zapowiedział też, że stenogram z piątkowego spotkania może być ujawniony, jeżeli materiały te nie będą już miały klauzuli tajności.

W związku z nieprawidłowościami w pracach nad projektem ustawy o grach i zakładach wzajemnych do dymisji podał się w poniedziałek minister sportu Mirosław Drzewiecki. To drugi prominentny polityk PO, który płaci stanowiskiem w związku z nieprawidłowościami w pracach nad tzw. ustawą hazardową.

Według "Rzeczpospolitej" minister sportu, a także Zbigniew Chlebowski (który poza stratą stanowiska szefa klubu PO, przestał również kierować sejmową Komisją Finansów Publicznych) mieli lobbować w interesie firm hazardowych. O skreślenie z projektu zmian w tzw. ustawie hazardowej zapisu o dopłatach (od wygranych hazardowych) mieli zabiegać u polityków PO biznesmeni z Dolnego Śląska. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane