Kapitał lubi rynki wschodzące

Anna Borys
opublikowano: 17-11-2006, 00:00

Wczoraj rynek długu znów się umocnił. Stoją za tym dane o inflacji bazowej w USA w październiku. Po wyłączeniu energii i żywności ceny wzrosły tam zaledwie o 0,1 proc., podczas gdy analitycy oczekiwali 0,2 proc. Jest to już kolejny sygnał dla Fed, że presji inflacyjnej w Stanach Zjednoczonych po prostu nie ma. Dla graczy to impuls do rezygnacji z lokowania kapitału na rynku amerykańskim. Spodziewają się, że podwyżki stóp procentowych raczej tam nie będzie.

W tej sytuacji część kapitału trafia na rynki wschodzące. Wszystkie papiery w naszym regionie wczoraj drożały. Dodatkowym argumentem do zakupu polskich obligacji była wypowiedź Stanisława Owsiaka, członka RPP. Jego zdaniem, wbrew oczekiwaniom graczy, nie ma potrzeby zacieśniania polityki monetarnej w najbliższych kwartałach.

Nie dziwi zatem to, że wczoraj o godz. 15.30 rentowność dwuletnich spadła z 4,62 proc. do 4,60 proc. w środę, pięcioletnich wyniosła 4,95 proc., wobec 4,99 proc. dzień wcześniej. Dochodowość dziesięcioletnich zaś zjechała z 5,15 proc. w środę do 5,10 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu