Karen traci szansę na giełdowy debiut

Mariusz Zielke
opublikowano: 19-03-2001, 00:00

Karen traci szansę na giełdowy debiut

Po dokonaniu czystki kadrowej, nieudanej restrukturyzacji, fatalnym wyniku finansowym Karenowi trudno będzie zadebiutować na GPW i pozyskać inwestora. Na 2001 rok spółka planuje 10-15-proc. wzrost sprzedaży i rozwiązanie rezerw, co ma pozwolić na uzyskanie dodatniego wyniku.

Największy krajowy sprzedawca notebooków, Karen Notebook, 2000 roku nie może zaliczyć do udanych. Ciągłe zmiany strategii — przesuwanie terminu wystąpienia o debiut na GPW, plany internetowe, pozyskanie inwestora finansowego — oraz wymiana kadry menedżerskiej i nieudane próby restrukturyzacji zaowocowały fatalnym wynikiem finansowym. Mimo 23-proc. wzrostu sprzedaży firma poniosła ponad 21 mln zł straty.

Winne rezerwy

— Strata wiązała się głównie z koniecznością utworzenia rezerw, przy czym w znacznej części rezerwy dotyczą aktualizacji wyceny udziałów w spółkach zależnych. Na ujemny wynik wpływ miała również niższa, w porównaniu z założonymi planami, sprzedaż. W tym roku większość rezerw powinna zostać rozwiązana — twierdzi Ireneusz Kozłowski, dyrektor finansowy Karena.

Rezerwy stanowiły ponad 90 proc. wykazanej straty. Spółka musiała zwrócić Toshibie dług wysokości 1,6 mln DEM (ponad 3 mln zł), czeka też na zwrot nadpłaconego podatku VAT (2,7 mln zł).

Plany na ten rok zakładają 10-15 proc. wzrost sprzedaży i wykazanie dodatniego wyniku.

— To są ostrożne szacunki — mówi Ireneusz Kozłowski.

W najbliższym czasie powinien też zostać powołany nowy prezes spółki. Obecnie funkcję tę sprawuje Jacek Bednarski, dyrektor generalny.

Plany do lamusa

Nie wiadomo, jakie są plany rozwoju kapitałowego. Debiut na GPW jest w tym roku mało realny ze względu na słabą koniunkturę i na problemy z Radą Giełdy, która już dwukrotnie odmówiła Karenowi prawa do znalezienia się na parkiecie. Zapowiadany od dłuższego czasu kolejny wniosek o zmianę rynku notowań (Karen jest notowany na CeTO) nie został złożony. Inwestor finansowy, o którego pozyskaniu mówił Krzysztof Pióro, były prezes spółki, też prawdopodobnie należy już do przeszłości. Przed nowym prezesem stoi więc nie lada wyzwanie. Tym bardziej że poprzedniemu nie udało się zrestrukturyzować firmy i został odwołany w atmosferze skandalu wraz z kilkoma menedżerami, których zatrudnił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu