Kary karami, a egzekucja szwankuje

JK
opublikowano: 06-02-2007, 00:00

Niska skuteczność kar to efekt trwających latami procesów sądowych.

Niska skuteczność kar to efekt trwających latami procesów sądowych.

„PB”: Jaka jest przyczyna tak wielkiej rozbieżności między wysokościami kar finansowych nakładanych przez pana urząd na przedsiębiorców a wysokościami kwot wpłaconych?

Cezary Banasiński, prezes UOKiK: Nie ma takiej rozbieżności. Przedsiębiorcy bardzo często korzystają z prawa do złożenia odwołania. Prawie zawsze, gdy decyzja oznacza karę finansową. Droga dochodzenia praw przed sądami jest czasochłonna. Wystarczy wskazać, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpatruje obecnie sprawy z pierwszej połowy 2005 r. Dodajmy do tego apelację i możliwość kasacji, a uprawomocnienie się decyzji trwa lata. To efekt takiego, a nie innego funkcjonowania naszego sądownictwa..

UOKiK karze, nierzadko horrendalnie wysokimi kwotami. Dość niskie wpłacone kwoty oznaczają, że przegrywacie w sądzie?

Nasza skuteczność w sądach jest bliska 90 proc., co jest ewenementem w skali administracji. Z roku na rok prawomocnie zakończonych spraw przybywa, a nieuczciwi przedsiębiorcy muszą ostatecznie wpłacać kary do budżetu państwa.

Ale raczej nie jesteście instytucją wzbudzającą szczególny strach...

UOKiK jest urzędem zwalczającym praktyki ograniczające konkurencję, a nie instytucją, która ma wzbudzać strach. Z naszej praktyki wynika, że często nie wysokość sankcji finansowej decyduje o zmianie zachowań rynkowych. Dotkliwą karą dla wielu przedsiębiorców jest poinformowanie o sprawie opinii publicznej czy samo wszczęcie postępowania, gdyż utrudnia to np. wprowadzenie spółki na giełdę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JK

Polecane