Kaszubski Aryton urośnie, by wejść na giełdę

ML
opublikowano: 19-03-2007, 00:00

Rodzinna firma odzieżowa chce pomnożyć obroty przez dwa i pół, nim stanie na parkiecie. Zacznie od sieci.

Rodzinna firma odzieżowa chce pomnożyć obroty przez dwa i pół, nim stanie na parkiecie. Zacznie od sieci.

Kolejna firma zamierza dołączyć do odzieżowych dystrybutorów z warszawskiego parkietu. Po chorzowskim Reporterze (ubrania dla młodzieży) i wrocławskiej Intermodzie (męskie garnitury) o giełdowym debiucie pomyślał Aryton, dystrybutor eleganckiej odzieży dla kobiet powyżej 30. roku życia.

— Wejdziemy na giełdę, kiedy nasze przychody ze sprzedaży sięgną 50 mln zł. To perspektywa najbliższych kilku lat — mówi Danuta Cierocka, właścicielka rodzinnej firmy z Chmielna na Kaszubach.

W końcu ubiegłego roku miała ona 18 mln zł obrotu, w tym spodziewa się 27 mln zł. Na razie jednak jej sieć handlowa jest skromniutka: zaledwie 16 salonów i około 50 stoisk partnerskich wyłącznie w Polsce. W tym roku przybędzie siedem sklepów, za trzy lata sieć firmy ma liczyć 50 salonów.

Arytona w 1990 r. założyli Danuta i Ryszard Cieroccy. Do swoich rywali zaliczają obecnie m.in. markę Deni Cler (24 salony), należącą do giełdowej grupy W. Kruk. Tyle że ten odzieżowy brand miał dużo większy obrót, bo 37,9 mln zł. Arytonowi bliżej do Moltona (10,6 mln zł obrotu, 13 salonów) z notowanej na GPW grupy odzieżowej Monnari (91,7 mln zł, w sumie 90 salonów).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ML

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy