Katowice: protest Greenpeace przeciwko energetyce atomowej

PAP
opublikowano: 10-03-2012, 14:29

Rozdawanie przechodniom płynu Lugola, badanie ich napromieniowania licznikiem Geigera – takimi środkami działacze organizacji ekologicznej Greenpeace chcieli w sobotę w centrum Katowic zwrócić uwagę przechodniów na zagrożenia związane z energetyką atomową.

„W niedzielę mamy rocznicę katastrofy w Fukushimie, więc temat jest dziś szczególnie aktualny. Planowana polska elektrownia atomowa na Pomorzu, to olbrzymia inwestycja, która naszym zdaniem jest Polsce zupełnie nieporzebna” - powiedziała PAP Joanna Flisowska z Greenpeace.

Sobotni happening Greenpeace w Katowicach był jednym z kilku podobnych zorganizowanych w różnych miastach Polski. Jak przekonywali organizatorzy tamtejszego protestu, mimo że z Katowic bliżej niż na Pomorze jest np. do Dukovan, gdzie działa jedna z dwóch czeskich elektrowni jądrowych, o zagrożeniach związanych z energetyką atomową należy mówić wszędzie.

„W niemieckich elektrowniach atomowych dochodzi co roku od stu do dwustu różnych usterek. To jasno pokazuje, że w elektrowniach atomowych jest miejsce na błąd. Wszędzie, gdzie pracują ludzie, jest miejsce na błędy. Tego nie unikniemy, nie ma więc czegoś takiego, jak bezpieczna elektrownia atomowa” - zaznaczyła Flisowska.

Jej zdaniem, poza względami ekologicznymi, Polski nie stać na budowę elektrowni atomowej. „To wieloletnia inwestycja, która powstanie za dziesięć lat. Do tego czasu ogromne środki będą uwięzione. „Olbrzymie marnotrawstwo pieniędzy” przyniesie też kampania społeczna, która ma przekonać do tej inwestycji niechętnych raczej atomowi Polaków.

Działacze Greenpeace pytani w Katowicach przez dziennikarzy przyznawali, że oprócz atomu opowiadają się także przeciwko energetyce węglowej. Ich zdaniem należy inwestować w technologie energooszczędne oraz odnawialne źródła energii, które choć względnie drogie w stosunkowo krótkim procesie inwestycyjnym, potem pracują już prawie bezkosztowo.

„Protestuję przeciwko atomowi, jasne. Wy młodzi pewnie już nie pamiętacie, ale my, starsi, przez całe dziesięciolecia baliśmy się wybuchu jądrowego” - powiedział PAP starszy mężczyzna, który przejeżdżając na rowerze zatrzymał się przy happeningu. Namówiony przez ubranych w białej kombinezony ekologów skosztował rozdawanego przez nich „płynu Lugola”. „Herbata. Zimna” - skrzywił się.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane