Każda branża ratuje się jak może

Wiktor Szczepaniak, Maciej Bołtryk, Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 16-12-2008, 00:00

Transport marzy o ulgach podatkowych, zakłady mięsne liczą na sądy. Tylko producenci telewizorów nie narzekają.

Jan Buczek

prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce

O tym, że sytuacja zdąża w złym kierunku, informowaliśmy polski rząd i naszych parlamentarzystów już kilka lat wcześniej. Mimo że dzięki naszej ciężkiej i dobrej jakościowo pracy wzrastało zapotrzebowanie na polski transport w całej Europie, co skutkowało powiększaniem rodzimego taboru. Wskazywaliśmy już wtedy, jakie działania są niezbędne, żeby utrzymać konkurencyjność polskiego przewoźnika na międzynarodowym rynku transportowym. Nasze władze nie zareagowały na listę postulatów.

Tymczasem rządy innych państw wprowadzały ulgi podatkowe dla swoich przedsiębiorców, co naszą pozycję dodatkowo obniżało. Tak samo dzieje się i dziś w Niemczech, które od stycznia przyszłego roku wprowadzają olbrzymią podwyżkę myta, ale po cichu oferują niemieckim przewoźnikom ulgi, które w istotny sposób zmniejszą koszty ich działalności.

Obecnie dodatkowe problemy stworzył nam wszystkim światowy kryzys ekonomiczny, w rezultacie którego spadło znacząco zapotrzebowanie na przewóz towarów.

Marek Bąk

dyrektor w Zakładzie Przetwórstwa Mięsnego Grot

Zatory płatnicze są dużym problemem w branży mięsnej. Terminów płatności nie dotrzymuje wielu odbiorców hurtowych i detalicznych. Niestety, zachęca ich do takiej praktyki także wiele zakładów, które przymykają oko na opóźnienia w płatnościach, aby tylko wypchnąć na rynek jak najwięcej towaru i osiągnąć zaplanowane cele sprzedażowe. Z drugiej strony wiele zakładów zalega z płatnościami dostawcom surowców.

My radzimy sobie z tymi problemami. Kiedy trzeba, dochodzimy swoich pieniędzy na drodze sądowej. Przede wszystkim jednak nie zawieramy wątpliwych kontraktów. Sami płacimy partnerom w terminie, za co otrzymaliśmy tytuł firmy Fair Play.

Daniel Kortlan

LG Mława

Nie mamy problemów z zatorami i sami też płacimy na czas. Ze względu na naszą stabilną sytuację wiele firm chce z nami współpracować. Częściowo dzieje się tak dlatego, że działamy w ramach grupy korporacyjnej i rozliczamy się nettingiem, czyli saldami. Jednak przyszła sytuacja będzie zależała od tego, na ile zmieni się struktura popytu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak, Maciej Bołtryk, Małgorzata Grzegorczyk

Polecane