KE: kolacja Morawieckiego z Junckerem nie będzie spotkaniem jednego tematu

PAP
opublikowano: 08-01-2018, 15:14
aktualizacja: 08-01-2018, 15:22

Kolacja premiera Mateusza Morawieckiego z przewodniczącym KE Jean-Claude'em Junckerem nie będzie spotkaniem jednego tematu - podkreślił rzecznik KE Margaritis Schinas. W nieoficjalnych rozmowach unijni urzędnicy studzą oczekiwania wobec tej rozmowy.

"Kolacja jutro wieczorem będzie okazją do szerokiej rozmowy o relacjach pomiędzy UE a Polską, ale również globalnie o tematach europejskich, agendzie liderów i głównych nadchodzących wydarzeniach europejskich. Polska ma ważną rolę do odegrania" - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej w Brukseli rzecznik Komisji.

Jak zaznaczył, w relacjach UE-Polska mieści się też kwestia praworządności. W ubiegłym tygodniu inna rzeczniczka KE Mina Andreewa mówiła, że głównym tematem, jaki Juncker chce poruszać z nowym szefem polskiego rządu, będzie właśnie ta sprawa. Szef KE poinformował o zaproszeniu Morawieckiego dokładnie tego samego dnia, kiedy kierowana przez niego instytucja podjęła decyzję o uruchomieniu wobec Polski art. 7 unijnego traktatu.

Urzędnicy unijni nie oczekują przełomu w tej sprawie. "Nie spodziewamy się wielkich zmian. To krok w dialogu" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom jeden z nich. Sam fakt, że dojdzie do spotkania przewodniczącego Komisji Europejskiej i polskiego premiera jest pozytywnie komentowany w Brukseli. Będzie to pierwsze dwustronne spotkanie tego typu od kiedy władze w Polsce przejęło PiS. Poprzednia szefowa rządu Beata Szydło, nie licząc rozmów na marginesie szczytów unijnych, nie miała dwustronnego spotkania z Junckerem.

Komisja nie planuje wspólnej konferencji prasowej, bo - jak zauważył jeden z urzędników - nie byłoby na niej czego ogłaszać. Szef KE, jak podkreślają źródła, chce jednak poprawić atmosferę w relacjach z Polską, po tym jak stale się ona pogarszała w ostatnich dwóch latach.

Komisja nie zamierza jednak wycofywać się ze swojego krytycznego stanowiska w sprawie zmian w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, a także w Trybunale Konstytucyjnym.

Urzędnicy Komisji przypominają, że cały czas pozostają w mocy przyjęte 20 grudnia zalecenia dotyczące praworządności w Polsce. KE w pięciu punktach wskazała w nich, jakie działania muszą podjąć polskie władze, aby odpowiedzieć na jej zastrzeżenia. Chodzi m.in. o zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym, aby nie stosowano obniżonego wieku emerytalnego wobec obecnych sędziów.

KE domaga się też zmiany ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, takie aby nie przerywano kadencji sędziów-członków Rady i zapewniono, aby nowy system gwarantował wybór sędziów-członków przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Innym z zaleceń jest "przywrócenie niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego przez zapewnienie, aby prezes i wiceprezes byli wybierani zgodnie z prawem oraz aby wyroki Trybunału były publikowane i w całości wykonywane".

KE dała Warszawie w grudniu trzy miesiące na wdrożenie tych rekomendacji. Bruksela nie spodziewa się jednak, że jakieś zmiany, które mogłyby być pozytywnie odebrane, nastąpią szybko.

"Myślę, że nie ma żadnych złudzeń, że fakt, że Polska ma nowego premiera zmieni jej postawę, jeśli chodzi o temat praworządności" - powiedział polskim dziennikarzom redaktor ds. europejskich belgijskiego dziennika "Le Soir" Jurek Kuczkiewicz.

Poza kwestią praworządności na spotkaniu będą omawiane też inne tematy. Źródła wskazują m.in. na sprawę reformy prawa azylowego. Polska konsekwentnie sprzeciwia się stałemu systemowi rozdziału uchodźców, do czego przekonuje z kolei KE. Według rozmówców PAP Juncker ma przypomnieć, że porozumienie w tej sprawie ma być wypracowane do połowy tego roku.

Szef KE publicznie uznawał wkład Warszawy, jeśli chodzi o przyjmowanie uchodźców z Ukrainy. Sprzeciwiał się też karaniu krajów, które odmawiają wzięcia udziału w systemie relokacji poprzez odbieranie im funduszy w nowym wieloletnim budżecie UE.

"Przewodniczącemu Junckerowi zależy szczególnie na tym, żeby nie pozostawiać Polski na boku, ale żeby pomimo problemów trzymać ją przy stole jako aktora europejskiego. Prawdopodobnie Juncker ma nadzieję, że premier Morawiecki przyjmie bardziej konstruktywną postawę w różnych sprawach, w których Polska uczestniczy" - ocenił Kuczkiewicz.

Podobnie sprawę widzi holenderski korespondent dziennika "NRC" w Brukseli Stephane Alonso. "Jak znajdzie się sposób na dialog, to dużo jest możliwe. Nie chodzi o to, że Polska od razu musi zrobić to, co mówi Bruksela. Chodzi przede wszystkim o ton, o relacje. Jak premier Morawiecki będzie w stanie przekonać Junckera, że ma dobrą polityczną wolę, to dużo będzie możliwe" - powiedział polskim dziennikarzom w Brukseli Alonso.

Spotkanie przewodniczącego Komisji Europejskiej i szefa polskiego rządu ma się rozpocząć we wtorek o godz. 20. W kolacji ma wziąć też udział wiceszef KE prowadzący procedurę praworządności wobec Polski Frans Timmermans.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / KE: kolacja Morawieckiego z Junckerem nie będzie spotkaniem jednego tematu