KE ogłosiła rewizję polityki sąsiedzkiej, ale Ukraina niezadowolona

(Marek Druś)
opublikowano: 04-12-2006, 16:53

Komisja Europejska przedstawiła w poniedziałek "rewizję" swojej dotychczasowej polityki sąsiedzkiej, zapewniając, że większy nacisk położy na jej wymiar wschodni. Pierwsze reakcje Ukrainy są jednak krytyczne.

Komisja Europejska przedstawiła w poniedziałek "rewizję" swojej dotychczasowej polityki sąsiedzkiej, zapewniając, że większy nacisk położy na jej wymiar wschodni. Pierwsze reakcje Ukrainy są jednak krytyczne.

Kijów krytykuje fakt, iż w Europejskiej Polityce Sąsiedzkiej (EPS) wciąż jest "wrzucony do tego samego worka" co nieeuropejskiej kraje, jak Tunezja, Liban czy Syria.

"Polityka sąsiedzka działa dobrze, ale Unia może zrobić jeszcze więcej, by promować pokój, stabilność i dobrobyt gospodarczy u naszych sąsiadów. Najlepszym środkiem, by to osiągnąć, jest wspieranie reform politycznych i gospodarczych" - powiedziała komisarz UE ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner, przedstawiając na konferencji prasowej raport z efektów dotychczasowej Europejskiej Polityki Sąsiedzkiej (EPS), zainicjowanej 18 miesięcy temu. Wynika z niego, że z unijnego wsparcia dotychczas skorzystały najwięcej południowe kraje sąsiedzkie jak Maroko czy Jordania.

Ferrero-Waldner zapowiedziała, że KE chciałaby stworzyć w przyszłości "sąsiedzką unię gospodarczą", rozciągając na wschodnich sąsiadów UE, ofertę, z której dotychczas korzystały kraje basenu Morza Śródziemnego.

KE zapewnia, że chce, by takie kraje jak Ukraina, Gruzja, Armenia czy Mołdawia a w przyszłości także Białoruś mogły korzystać z prawdziwie "głębokiej integracji handlowej i ekonomicznej z Unią Europejską, włączając zniesienie barier celnych". Integracja ma obejmować podstawowe swobody unijnego rynku jak przepływ towarów i usług. Komisja zamierza zaproponować też swym sąsiadom dalsze ułatwienia w podróżowaniu do państw UE.

"Rewizja" unijnej polityki sąsiedzkiej zakłada też zwiększenie współpracy ze wschodnimi sąsiadami jako regionem. KE rozważa w tym celu przyłączenie się jako obserwator do Organizacji Współpracy Gospodarczej Państw Morza Czarnego, która zrzesza 12 członków m.in. Mołdawię, Ukrainę, Rosję i Turcję. Planuje też utworzyć nową formę regularnych kontaktów na poziomie ministrów spraw zagranicznych pomiędzy UE a krajami Morza Czarnego. Takie "wielostronne podejście" miałoby być wykorzystane zwłaszcza w kluczowych dziedzinach współpracy, jak energia czy transport, włączając sąsiadów do sieci transeuropejskich.

Wśród sąsiadów, z którymi KE liczy na najbardziej wzmocnioną współpracę, austriacka komisarz wymieniła obok Maroka i Jordanii Ukrainę. Komisarz, jak i zrewidowana EPS, nie wspomina jednak słowem o perspektywie członkostwa w UE.

Pierwsze reakcje Ukrainy są dość chłodne. "Od samego początku podkreślaliśmy, że filozofia i zasady EPS nie powinny być stosowane w relacjach UE-Ukraina. Europejska Polityka Sąsiedzka jest bowiem traktowana jako alternatywa dla członkostwa w UE. To sprzeczne z aspiracjami Ukrainy" - brzmi przesłane PAP w poniedziałek oświadczenie ambasadora Ukrainy przy UE Romana Szpeka.

"Europejska Polityka Sąsiedzka nie czyni geograficznego i kulturowego rozróżnienia pomiędzy partnerami. Ukraina nie może zaakceptować traktowania w ten sam sposób co kraje nieeuropejskie" - dodał Szpek. Jego zdaniem EPS jest selektywna, zgodnie z interesami Unii, i nie wykorzystuje potencjału współpracy UE- Ukraina i może być zaakceptowana przez Kijów tylko jako "czasowy instrument".

Oceniając Ukrainę jako jeden z najlepszych przykładów dobrej współpracy w ramach EPS, Ferrero-Waldner podkreśliła, iż "istnieje wiele innych sposobów na zbliżanie Kijowa do UE", jak choćby rozpoczęcie w przyszłym roku negocjacji o wzmocnionej współpracy.

W latach 2007-13 kraje sąsiedzkie uczestniczące w EPS mogą otrzymać z budżetu UE łącznie 12 mld euro, czyli o 32 proc. więcej niż w mijającym sześcioletnim programie budżetowym. 700 mln z tej sumy zostanie przeznaczony na nowy fundusz inwestycyjny, który ma umożliwić mobilizacje dodatkowych, nawet czterokrotnie wyższych środków z pożyczek Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Pozostała kwota zostanie podzielona na poszczególne kraje w sposób następujący: sąsiedzi wschodni otrzymają w ramach rozmaitych programów 3,64 euro na mieszkańca, a południowi 3,36 euro na mieszkańca. To oznacza, że nawet dwie trzecie dostępnych środków trafi do 11 krajów południa, zdecydowanie bardziej zaludnionego niż sześciu wschodnich sąsiadów UE objętych EPS.

Inga Czerny

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane