KE sceptycznie o deklaracjach Busha w sprawie emisji gazów cieplarnianych

01-06-2007, 14:53

Komisja Europejska sceptycznie odniosła się w  piątek do ogólnikowego apelu prezydenta USA George'a W. Busha w sprawie nowych międzynarodowych rozmów na temat ocieplania się klimatu, które do końca przyszłego roku miałyby zaowocować zobowiązaniem do ograniczenia emisji dwutlenku węgla.

"Deklaracja prezydenta Busha właściwe jest powtórzeniem stanowiska USA w sprawie zwalczania zmian klimatycznych - bez obowiązkowych redukcji emisji, bez systemu handlu emisjami i z mgliście określonymi celami" - powiedział unijny komisarz ds. środowiska Stawros Dimas, cytowany przez swoją rzeczniczkę.

"Takie amerykańskie podejście okazało się nieskuteczne w redukowaniu emisji dwutlenku węgla" - dodał Dimas.

Bush zapowiedział w czwartek, że Stany Zjednoczone zorganizują serię spotkań krajów, w których emisja gazów cieplarnianych jest największa, w tym takich jak Indie i Chiny. "Każdy kraj ustanowiłby cele i opracował programy, które byłyby odzwierciedleniem tego, jakimi źródłami energii dysponują i jakie mają potrzeby" - powiedział Bush. Nie sprecyzował jednak, jakie "cele" ma na myśli.

USA, Chiny i Indie nie przyłączyły się do zawartego w 1997 r. układu w Kioto, zobowiązującego sygnatariuszy, by zredukowały emisję do konkretnego poziomu. Stroną układu jest Unia Europejska. Nalega ona na zdecydowane posunięcia mające zapobiec podnoszeniu się średnich temperatur na świecie, które może spowodować katastrofalne skutki w postaci powodzi i susz. Uważa się, że rosnące emisje dwutlenku węgla są jedną z głównych przyczyn tzw. efektu cieplarnianego.

Na 15 krajach starej UE ciąży obowiązek zredukowania emisji CO2 o 8 proc. do 2012 roku w porównaniu z 1990 rokiem. Nie wiadomo, czy cel uda się zrealizować, gdyż dotąd redukcja wyniosła tylko ok. 1,9 proc. To jednak i tak lepiej niż w USA, które w tym samym czasie zwiększyły swoją emisję o 16 proc. - wytknął komisarz Dimas.

W 27 krajach UE liczonych łącznie emisja w 2005 roku była o 8 proc. mniejsza niż w 1990 rokku. Sama Polska ograniczyła emisję o ok. 30 proc. (w porównaniu z rokiem bazowym 1988), co wynika głównie z likwidacji wielu zakładów przemysłowych w okresie transformacji gospodarczej.

Na marcowym szczycie w Brukseli unijni przywódcy zobowiązali się do 20-procentowego ograniczenia emisji dwutlenku węgla do 2020 roku w porównaniu z rokiem 1990. UE jest gotowa do redukcji nawet o 30 proc., ale pod warunkiem, że na to samo zgodzą się USA, Indie czy Chiny.

Cele na 2050 rok są jeszcze ambitniejsze: emisje dwutlenku węgla w UE mają być wówczas o 60-80 proc. mniejsze niż w 1990 roku.

Jednym ze sposobów realizacji tych zamierzeń jest funkcjonujący w UE system przydzielania zakładom przemysłowym limitów emisji CO2 i handlu uprawnieniami. System zakłada, że przedsiębiorstwa, które wyczerpały swój limit, muszą odkupić część limitu od innych na rynku albo zainwestować w technologię bardziej przyjazną środowisku.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / KE sceptycznie o deklaracjach Busha w sprawie emisji gazów cieplarnianych