KE w lipcu zdecyduje, co z projektem ws. delegowania pracowników

PAP
opublikowano: 16-06-2016, 17:19

Sprawa delegowania pracowników wywołuje poważny ból głowy u przedstawicieli Komisji Europejskiej. W przyszłym miesiącu ma ona podjąć decyzję o dalszych losach projektu zmian w tej dyrektywie. Część krajów UE, w tym Polska, wzywa KE do wycofania projektu.

Budząca kontrowersje rewizja dyrektywy o pracownikach delegowanych była jednym z tematów obrad ministrów pracy i polityki społecznej państw UE w Luksemburgu. Projekt KE przewiduje, że pracownik wysłany przez pracodawcę do innego kraju UE powinien mieć prawo do takiego samego wynagrodzenia (wraz z wszystkimi jego składnikami), jak pracownik lokalny, a nie tylko do płacy minimalnej, jak jest obecnie.

Propozycji sprzeciwiają się przede wszystkim wschodnioeuropejskie państwa UE, twierdząc, że uderzy ona w firmy tego regionu, ograniczając im swobodę świadczenia usług w UE.

Parlamenty 11 krajów, w tym Polski, uruchomiły tzw. procedurę żółtej kartki w tej sprawie, oceniając, że propozycja Komisji zagraża unijnej zasadzie pomocniczości; zgodnie z tą zasadą UE nie powinna regulować spraw, które mogą być lepiej uregulowane na poziomie krajowym. Po otrzymaniu żółtej kartki Komisja musi ponownie przeanalizować swą propozycję i zdecydować, czy ją podtrzyma, zmieni albo wycofa.

"Obecnie analizuję zastrzeżenia parlamentów, które traktuję bardzo poważnie. Na tej podstawie przedstawię KE propozycję decyzji (...) Moją ambicją jest, byśmy podjęli tę decyzję w lipcu" - powiedziała unijna komisarz. ds. zatrudnienia Marianne Thyssen podczas obrad ministrów.

Jak podkreśliła, delegowanie pracowników ma ewidentnie wymiar ponadgraniczny. "Dlatego regulacje dotyczące delegowania powinny być ustalane na poziomie europejskim - oceniła. - Gdy w marcu przedstawiliśmy naszą propozycję, uznaliśmy, że respektuje ona zasadę pomocniczości".

Komisja podkreśla, że celem jej projektu jest wzmocnienie praw pracowników delegowanych, a także zapewnienie równych warunków konkurowania usługodawcom lokalnym i zagranicznym, oskarżanym często o tzw. dumping socjalny.

W trakcie czwartkowych obrad ministrów propozycję KE zdecydowanie poparły Belgia, Francja, Austria, Niemcy, Szwecja, Francja i Grecja. Belgia zażądała nawet zaostrzenia projektu i skrócenia okresu delegowania, po którym pracownik ma być w pełni objęty przepisami prawa pracy państwa goszczącego. W propozycji KE okres ten wynosi dwa lata.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

O wycofanie propozycji zaapelowały z kolei Polska, Węgry, Rumunia, Czechy, Litwa i Łotwa. Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki powiedział, że opinie parlamentów 11 krajów wobec projektu KE "nie powinny być postrzegane jedynie jako krytyczna ocena projektu dyrektywy pod względem jego zgodności z zasadą pomocniczości, ale także jako wyraz uzasadnionej obawy, iż propozycja Komisji będzie miała negatywny wpływ na konkurencyjność UE i funkcjonowanie rynku wewnętrznego".

"W ocenie Polski proponowane zmiany dyrektywy wprowadzą nowe, nieuzasadnione i nieproporcjonalne obciążenia dla przedsiębiorców delegujących pracowników i utrudnią proces delegowania poprzez brak przejrzystości nowych przepisów" - powiedział Zieleniecki, dodając, że projekt "podważa traktatową swobodę świadczenia usług".

Podkreślił też, że Polska popiera zwalczanie nadużyć związanych z delegowaniem pracowników, nawet jeśli mają one incydentalny charakter. Jednak skuteczne przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom to cel przyjętej już dyrektywy wdrożeniowej do przepisów o delegowaniu pracowników, która wchodzi w życie 18 czerwca.

Z Polski pochodzi najwięcej pracowników delegowanych w UE; w 2014 r. było to prawie 430 tysięcy na 1,9 mln (22,3 proc.). Najwięcej pracowników z Polski pracuje w sektorze budowlanym - 46,7 proc., przemyśle – 16,6 proc., edukacji, ochronie zdrowia i zajęciach socjalnych - 13,9 proc. Najczęściej osoby delegowane są do Niemiec (56 proc. wszystkich Polaków), Francji (12 proc.), Holandii i Belgii.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane