Kędzierzyn mądry po Tarnowie

Anna Bytniewska
17-07-2008, 00:00

Azoty będą kusić zagranicznych inwestorów giełdową ofertą. Polski rynek jest już za płytki, by wyłowić z niego 500 mln zł.

Azoty będą kusić zagranicznych inwestorów giełdową ofertą. Polski rynek jest już za płytki, by wyłowić z niego 500 mln zł.

Zakłady Azotowe Kędzierzyn, które mają na przełomie 2008 i 2009 r. trafić na giełdę, chcą z ofertą wyjść za granicę. Spółka liczy, że ściągnie z rynku 500 mln zł, ale polski rynek może nie wchłonąć takiej emisji. Tym bardziej że w podobnym czasie planowane są oferty spółek energetycznych (Enea i PGE) oraz KWK Bogdanka.

— Dlatego też dzięki pomocy doradcy CA iB chcemy znaleźć się w portfelach inwestorów obecnych także na giełdach w Londynie i Wiedniu — mówi Jacek Nowak, wiceprezes ZA Kędzierzyn.

Kędzierzyn uczy się na doświadczeniach Azotów Tarnów, których emisja nie znalazła dużego odzewu wśród inwestorów finansowych. Do nich skierowane było 75 proc. emisji (12 mln akcji). Tymczasem 6,5 mln akcji z tej puli objęli PGNiG i Ciech.

 

Ostre zagranie

Kędzierzyn potrzebuje kapitału, bo w ostatnich latach skupiał się bardziej na restrukturyzacji niż na rozwoju. Obecne plany zarządu mówią o inwestycjach za 900 mln zł. Ujęte są one w strategii spółki do 2018 r. Nawet jeśli spółka ulokuje na rynku całą emisję, to i tak będzie brakować jej 400 mln zł.

— Finalizujemy rozmowy z konsorcjum banków na temat kredytu w takiej kwocie. Uzgadniamy kwestię zabezpieczeń. 300 mln zł przeznaczymy na budowę wytwórni kwasu azotowego i stację uzdatniania wody dla energetyki. Pozostałą część na konwersję zadłużenia bieżącego — wyjaśnia Jacek Nowak.

Nowi wierzyciele przejmą krótkoterminowy dług spółki od początku 2009 r.

 

Jest szansa, ale…

W rękach inwestorów ma znaleźć się 49 proc. akcji Kędzierzyna. Pakiet kontrolny zachowają Nafta Polska i skarb.

— Przyjmując, że wartość spółki to około 1 mld zł, to teoretycznie możliwe jest, że wartość jej emisji wyniesie 500 mln zł. Na polskim rynku trudno będzie jednak znaleźć nabywców, bo brakuje kapitału. Trzeba czasu, by odbudować zaufanie inwestorów finansowych, szczególnie TFI. Ludzie muszą zauważyć, że giełda rośnie. Pozostaje więc kapitał zagraniczny — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

Jego zdaniem, także i w tym przypadku powodzenie oferty Kędzierzyna będzie zależało od nastrojów na rynkach.

— Wiele zależy też od tego, jak rynek oceni strategię spółki i czy do debiutu Kędzierzyna wykrystalizuje się strategia konsolidacji sektora chemicznego — dodaje Kamil Kliszcz.

Aleksander Grad, minister skarbu, obiecuje, że do końca 2008 r. taki plan powstanie.

Zdaniem analityka DI BRE, ważna będzie też perspektywa poprawy wyników.

— Obecnie inwestorzy oczekują, że stanie się to w krótkim czasie, a nie za 3-4 lata — dodaje Kamil Kliszcz.

Anna Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kędzierzyn mądry po Tarnowie