Kęty: Pożar nie spowoduje zmiany planów akwizycji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 23-01-2006, 20:14

Pożar w zakładzie Kęt i wywołane nim skutki finansowe nie wpłyną na plany akwizycyjne spółki. Zarząd nie omawiał jeszcze kwestii, czy zdarzenie to przełoży się na politykę dywidendową.

Pożar w zakładzie Kęt i wywołane nim skutki finansowe nie wpłyną na plany akwizycyjne spółki. Zarząd nie omawiał jeszcze kwestii, czy zdarzenie to przełoży się na politykę dywidendową.

"Zarząd nie prowadził rozmów na temat tego, czy pożar i straty tym wywołane wpłyną na wypłatę dywidendy przez spółkę" - powiedział w poniedziałek PAP Michał Malina, specjalista ds. relacji inwestorskich Kęt, do niedawna członek zarządu spółki.

Na początku listopada przedstawiciele spółki zapowiadali, że Kęty zamierzają wypłacić akcjonariuszom dywidendę w wysokości do 50 proc. zysku netto za 2005 rok.

Malina poinformował PAP, że czas zamówień maszyn, które zastąpiłyby zniszczone pożarem, trwa 7-8 miesięcy, łącznie z dostawą. Jednak dwie maszyny mogą trafić do spółki wcześniej. "Kontaktujemy się z producentami. Znaleźliśmy sprzęt, który mógłby zostać dostarczony wcześniej, w ciągu 3-4 miesięcy. Oczywiście nie będą to wszystkie cztery drukarki, być może na początek jedna" - powiedział.

Druga nowa drukarka ma zostać dostarczona do spółki w czerwcu, została bowiem zamówiona jeszcze jesienią zeszłego roku. "Jest duża szansa, że do końca roku będziemy mieć w sumie trzy, może cztery drukarki; to będzie też zależało od tego, jak dużo rynku będziemy w stanie utrzymać przez ten okres" - poinformował Malina.

Ocenił, że cztery nowe maszyny byłyby w stanie zastąpić pięć zniszczonych, wśród których były urządzenia starszego typu. Ubezpieczenie ma w znaczącym stopniu pokryć koszty zakupu nowych urządzeń.

Malina zapowiedział, że w ciągu dwóch tygodni spółka opublikuje prognozy na ten rok.

W piątek Kęty podały, że maksymalny ujemny wpływ pożaru w hali produkcyjnej Grupy Kęty na wynik operacyjny firmy w bieżącym roku wyniesie maksymalnie około 20 mln zł. Wstępne straty spowodowane pożarem hali produkcyjnej szacowane są na 30-50 mln zł.

Grupa Kęty liczy, że mimo skutków pożaru utrzyma dużych klientów w segmencie opakowań.

"Nie jesteśmy w stanie oszacować, ilu klientów stracimy. Będziemy zlecać drukowanie na zewnątrz, postaramy się też jak najszybciej uruchomić nowe urządzenia u nas" - powiedział PAP Adam Piela, który od początku stycznia pełni funkcję dyrektora finansowego spółki.

"Duże koncerny potwierdziły, że nadal będą z nami współpracować na takich samych zasadach jak dotychczas. Pewnie jakąś część drobnych klientów stracimy, ale trudno oszacować jaką" - dodał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane